Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Apokalipsa w/g. M-Ateusza



My niedowiarki... – choć poeci.
(Ciągle – poeci niepojęci...)

Chcemy dotykać po imieniu
- nie chcąc nazywać, co się świeci
jak piękna prawda – skrą nadziei.

Nie chcemy nazwać Jej klejnotem
- bo ktoś rozwiesił gwiazdy geniusz

...więc – przeżuwamy słów miernotę.
(Wy)-razy – bolą jak kamienie
- i szaniec – w świadomości – trwa...

- już my - „pomniki...” (- bez znaczenia!..)
(lecz- różańcowe są kamyki)
- martwi, jak martwe pamiętniki,
zmarznięty ziemniak, martwa ziemia.

Żujemy słowa niczym mięso
nieprzyprawione i surowe
zamiast się cieszyć każdym kęsem
prawdy – przyjętej w ludzką mowę.

...

Nieopisane – jak kobieta,
która przechodząc – wzrokiem rani
(...swą świadomością – nieistnienia)

Twojego serca – Piękna Pani
w swym nieistnieniu – też przemija
Ala (- Liliana...) – wciąż Lilija...

...
...

Bohaterowie niepojęci!
(wciąż nienazwani po imieniu)

- ofiary wojny, niepamięci
i okrojeni aż do kości
(- ależ ta wojna Was – zniszczyła...)

jak – Wallenrody... - bez miłości

- wciąż okupacja w waszych żyłach

(więc okupacja – trwa)

Wciąż - jest (- bo było...)
(Kombatanci!..) – musicie czekać
(- „trzeba walczyć”)

Musimy czekać – aż z kamienia
- znów – tryśnie – Źródło...
- Odrodzenia.

...
...

Jaskółcze gniazdo – a w nim – jajo
co naznaczone jadem węża.

- Smok jest w elipsach.
- a na szyi
jak szal się pręży naga żmija.

Ode mnie to... - "apokalipsa..."

(bo smok – jest po to – by zwyciężać
- śmierć... - była... - po to – by zabijać!..)

Nad światem – nowe widmo krąży
- „nieopisane”. (w żadnej z książnic);


[Stoi mogiła – mauzoleum
(kilka tysięcy liczy lat)
- i z tej mogiły rośnie pnącze
i żółty kwiat
- już zachód zdobi.
Wojskiem?.. – pieniądzem miasta – splącze...
(a kiedyś był to śmieszny sen)
- dzisiaj – pytanie (znów) – "co robić?"

- gdzie jest – to wielkie mauzoleum?..]

...
...

Potworne jest kukułcze jajo:
to Wy! – poeci stalinowscy
(twarze pokryte w boskie pryszcze)
- jeszcze za młodzi – by mieć wąsy
- dojrzali... - żeby milczeć... - myśleć.

...

A słowo – piękne – niczym brylant
nieopisaniem wciąż przemija
i niepojęte – jednak świeci.
(a nieistnieniem swoim rani...)

Ala – Liliana – i Lilija
(mojego serca piękna Pani)

...
...

Mały „kamyczek” od słowika:
czarna „pisanka” liter... – nić
sznuruje oczy – i przenika
w duszę – i w pamięć
(już jest on prawie... – prawie nic:
„był czas potężny dla pieniędzy
gdy wilkiem patrzył w wilka człowiek.
Sponiewierany śpiewał słowik
czas gronostajów sobolowych
- sponiewierany, bo czas nędzy,
...że ludzie – ludziom – pomsty wołał,
że żniwny czas – i chleb na stole,
że krew – na skrzydłach jest anioła
lewił – modlitwy o kościołach.”

Był taki czas – i żniwny słowik.
Czarna jak heban – kość słoniowa

Lśni – od księżyców i w diamentach
żywa – w mozaik ornamentach
w drzewach i śpiewach – oraz gniazdach
w kwiatach z jej włosów i szmaragdach
w pamięci luster (w szminkach) gwiazdach

(Dziwny to słowik – jednak – śpiewa:
czarny negatyw – słów ulewa)

A słowo – piękne... – niczym brylant.
Nieopisane – wciąż przemija
i niepojęte – jednak świeci
(w swym nieistnieniem ciągłym – rani)

Ala – Liliana – wciąż Lilija...
(mojego serca piękna pani)

...
...

- I ja... - współczesny
(też poeta)
- Choć urodzony w Stalingrodzie
i ukąszony zębem Hegla...

(przeklęty jest ten kogel-mogel
materializmu, słowa, wspomnień)

Moje kalectwo jest ogromne
- i żal ogromny: motyl czekał...

(...Bo dwa motyle – jak dwa ognie
na dwóch przeciwnych krańcach ziemi
chciały poderwać się do lotu)

(a każden z nich – to sen człowieka
sen – w pięknych skrzydłach utulony...
...że jest! – rozumny – i wciąż czeka,
że ktoś opatrzy nasze rany)

...że może coś zostanie po nim!..

(po mnie) – poecie... – nienazwany(m):
żołnierz – poległy bez imienia,
co pożarł własny nieśmiertelnik:

(...Ala – Liliana – i - ...Nadzieja!)

Kukułcze jajo – pęka – w pełni
- wypełza wąż, co w jaju siedział
(pomiot Stalina i Hitlera)

- nagie to pisklę – kracze z gniazda
wciąż głodne prawdy (którą zżera)
jak sęp i hiena, by ktoś nazwał
okręt czerwonej bezbandery
pięknym imieniem bohatera,
bo „chrzest” mu dał potworne imię

Mają popłynąć – tam, gdzie Linke
(gdzie człek się strzegł – przed człekiem – wilkiem)
w Morze Czerwone (- naszej krwi),
gdzie jest (- to brzmi banalnie) – ZŁY.

Stroją okręty. Wiatr je nagli...
„Szkorbut”, „Zaraza”, „Komunista”
Lecz trzeba wejść tam. – Stanąć z diabłem
w zawody – i przemycić kryształ.

Truchło bandery leży w grobie
(w skorupach – „Alek” - kości... – („Ogień”))

Mijały lata. Długi rejs...
Wielu odchodzi – tracąc zmysły
- lub śmierć ich żegna. - Krew i śmierć
piętnuje – chłopców z „Komunisty".

Płyną. Wciąż płyną... więc – to tak.
w sercach ich - prawi już żałoba
- czekają wiatru – i – jest... (- Wiatr)
więc – znów „odnowa”, czy – odmowa?

„Szkorbut” dopłynął. – I załoga
z ulgą – (już tylko kwarantanna)
- witać chce z ludźmi się – i z Bogiem...

Okręt cholerny – „Santa Maria”
„Szkorbut”? – „Nadzieja”,
„Komunista”? – „Zaranną Gwiazdą” jest nazwany.

W zdumieniu patrzą „gienierały”,
niejeden oczy swe przeciera
„to -ż to? - „Zaraza”! - to cholera!”

„ -Kto? - jak? - i kiedy?
- Skąd ta nazwa?!”
...

Było - nie było... – wszystko w gwiazdach.

...
...


Oby się nigdy nie zdarzyło:
to była wielka, ślepa miłość...
w podeszwie serca – z pryczy drzazga
(mogło być gorzej: krew i miazga!)

...

Nazwałem ją niewinnym słowem
(w pełni – była mi złotym nowiem)

W jakimś wierszyku zasuszona
do końca – była mi motylem...

„To moje łzy! (- i tylko tyle?)
Po cóż-żeś wpychał mnie w ramiona.
Przeklęty! Straszny był dzień gniewu
gdy grom – na ślubie mym – miast śpiewu...”

– To był – nasz... - pogrzeb. – Jeden z wielu
- nieopierzona przyjaciółko

- „Ty (– opętany!) Przyjacielu...
- zaśnij!
(nie zgaśnij...)"

– bądź(!) - jaskółką

...

A słowo – piękne, niczym brylant
ciągle istnieniem swoim rani
w swym nieistnieniu wciąż przemija
mojego serca – piękna pani
okaleczona – w moich czynach
Małgosia – Kasia – i Krystyna.

...
...

I to by była – „prawie prawda”...
- głowę ma w chmurach
- a w papierach...
- stempel cenzury,
pieczęć magla,
życie złamane bez kariery
- i - puste miejsce na ordery...

Spreparowany głos z „fabryki”:
- śmieszne ma imię Wikuś - „Wiking”

(I to jest jego nieśmiertelnik)

...

Powraca pamięć – w pamiętniki.

(to "co się nigdy nie zdarzyło...")

Na grobie – cóż? - ...nieśmiertelniki.
- Susz łez wylanych, krwi i potu
wybite zęby marynarzy

Rejs – wilków morskich – sen „idiotów”
(ten – „rejs” w „Szkorbucie” bez bandery)
- rejs taki – nie mógł się wydarzyć

Nie ma go w „Prawdzie” – nie w „Dzienniku...”
(bo to się nigdy nie zdarzyło)
śmiertelnych – rejs nie-śmiertelników
( – numerów w mlecznym tatuażu)

...

Wikuś – to mógł być – i generał
(lecz to się nigdy nie zdarzyło)
powraca pamięć...
- i co teraz?

Wiemy niewiele: dwa i dwa
- jak świat jest światem
zawsze cztery.

...”44” – to nie ja...

...

Poliaki – wsiegda - bohatery!
(tak – pod Maskwoj
- jak w Reichu – bili)

- "zdobili"
...Bierlin (!)

(- w piasek, gruz...)

„Sorok czietyrie”- wot i tuz.

...

A słowo piękne niczym brylant,
które istnieniem swoim rani,
w swym nieistnieniu wciąż przemija...
(- mojego serca Piękna Pani...)

Żyje...
[(– klejnotem...) - wciąż Maryja]

...
...

[To ty – dotknięty pastorałem,
którego w dłoniach – trzymał Mojżesz...
Ty – rozmiażdżony przez historię

wciąż trzymasz w ręku – rudy skałę
[której Bóg sam... (wuj Sam) nie dźwignie]
- błękit Planety.

W Europie.

- Wciąż Polak! – Wciąż
do bicia chłopiec
(- bajczarz, co plecie – trzy po trzy)]

I tu już – amen!

(Koniec – Mszy!)

2008 r.

Dodano: 2020-09-09 08:23:04
Ten wiersz przeczytano 247 razy
Oddanych głosów: 11
Rodzaj Nieregularny Klimat Refleksyjny Tematyka Miłość
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (13)

Gminny Poeta Gminny Poeta

Idąc za Twoim pouczeniem nie będę żuł gdyż wielość
kontekstów rzeczywiście zbliża wiersz do Apokalipsy,
która podobnie do tej Janowej jest bardzo
enigmatyczna. Słowa bez przeżucia trafiają jednak
strzałą chwaląc rękę która je powołała do istnienia.
Wiersz nie ma maniery belowej która mówi więcej
punktów dajcie niemniej jednak zdecydowana większość
wierszy tu publikowanych może mu jedynie czyścić buty
i to za uprzednią zgodą. To tyle tytułem wiersza teraz
prywata Jak znajdziesz chwilkę czasu zajrzyj do mojego
wierszyka "JAKI". Powinien Cie
zainteresować:)))Pozdrawiam z dużym plusem i
uśmiechem:)))

Babcia Tereska Babcia Tereska

Płynnie się czyta, z ciekawością. Wiele wątków, za
niektórymi nie nadążam ale wiersz godny refleksji.
Powinniśmy się uczyć na przeszłości ale jak, kiedy
coraz mniej ją chcemy zrozumieć... byle dziś, byle
jutro...
Pozdrawiam serdecznie

ps a Twój dopisek pod moim wierszem pasi mi

ANDO ANDO

Piękny wiersz, mądry, dopracowany choć wielowątkowy. Z
pewnością wrócę za dnia, teraz już myślę połową głowy
:)Serdeczności, Wiktorze!

blondynka8 blondynka8

Z ciekawością przeczytałam, bo jest nad czym się
zatrzymać i zadać sobie na koniec pytanie czy "Po nas
choćby potop". Nie mam odwagi interpretować Twoich
zgrabnych powiązań przeszłości z przyszłością w
towarzystwie teraźniejszości. Wybór wielce trudny, ja
wybieram Panta rhei. Mimo wszystko.
Serdecznie pozdrawiam Wiktorze-:)
Spokojnej nocy i cudownych snów.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Sza! dunko:)) - po prostu - Anna ma rację: nie czyń -
drugiemu - co Tobie nie miłe. - i w takimtakze
kontekscie... - "jak Kuba Bogu - tak Bóg - Kubie"...
Pozdrawiam serdecznie:)

szadunka szadunka

Wspaniały, przejmujący wiersz. Odebrałam go jako
przeplatanie się kilku wątków, które Autor potrafił
powiązać w całość w swój niepowtarzalny sposób
tworzenia wierszy.
Podpisuję się pod słowami Anny.
Pozdrawiam serdecznie

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Marianie: nic nie zastapi takiego pojmowania i
traktowaniaświata - jak w Twoim życiu - i w twoich
wierszach. - w grunie rzeczy - tylko o takie
traktowanie - nas, zycia i świata - oto jednie
chodzi.- I to - bynajmniej... - to nie jest żaden
rewanżz mojej strony:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Michale! - nawet w ramach dotychczasowego -
indriustrialnego i posindustialnego walca rozwoju nie
musimy wyginąć: jest wielce prawdopodobne, ze ludzkośc
przetrwa na szczeblu rozwoju - pierwotnego. Tzw,
cywilizacje wysoko rozwinięte- w takimnurcie- skazane
sa na zagłade. jest kwestią: czy pretrwa najwazniejsza
z ludzkich nauk: pamięc przyczyny zaglady - i jej
rozumienie. - Tak, czy siak, albo nie będziemy zdolni
- powtarzac wczesniejszych ścieżek rozwoju, albo -
pomni nauk -nie bedziemy już chcieli.
Ale - są tez przeslankio większego optymizmu. -
Zagrozenia sa jednak róznrodne i - bezwzględne.
Serdecznie pozdrawiam:)

M.N. M.N.

Witaj Wiktorze, Twoje wiersze podzielone na strofy,
wrzucone do jednego tygla gotują się dzieląc i łącząc
naprzemian, a w takim natłoku myśli trudno mi jest
nadążyć za Twoim tokiem pojmowania świata. Pisząc
wiersze proste bez niedomówień patrzę na nie z innej
perspektywy. Muszę Ci jednak przyznać, że Twoja poezja
jest wyjątkowa i unikatowa... Pozdrawiam Cię
serdecznie.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Anno! - "świete" słowa prztoczyłaś.
Absolutnie nie silę sie na zaden obiektywizm. - To
jest jedynie tworzenie - jakiejś legendy: znak na
mapie - jedynie sygnalizuje zjawisko, ale go prawie
nie objasnia. - To jest jedynie poetycka fantazja... -
próba pokazania jakiejś niweidocznej strony medalu -
zjawiska, które - przynajmniej teoretycznie - mogło
być.
Serdecznie pozdrawiam:)

jastrz jastrz

Przeczytałem. Ciężko mi to skomentować. W sumie wizja
optymistyczna. Okręty zmieniają swoje symboliczne
nazwy. Ta zmiana to też symbol - zwycięstwa dobra.
(Ale co to jest dobro?)

Moja wizja końca czasów jest znacznie bardziej
swojska, ale też bardziej pesymistyczna: Przemoc (ta
instytucjonalna) ustanie. Zapanuje totalna demokracja.
Najważniejsze kwestie życia państw będą rozstrzygane w
referendach przez ludzi absolutnie nie znających się
na tym, co będzie tematem głosowania. Dlatego ludzkość
nie sprosta wyzwaniom, jakie staną jej drodze. I
najprawdopodobniej zginie przysypana własnymi
śmieciami.

anna anna

Z ciekawością przeczytałam. Każda władza (nasza, obca)
ma swoją prawdę.
Nawet słowa poety nie są bezstronne bo przyklaskują
jakiejś tam władzy. Myślę, że najbardziej uniwersalną
prawdą jest: miłuj bliźniego swego jak siebie samego.

@Krystek @Krystek

Z zainteresowaniem przeczytałam ten wielowątkowy
wiersz. Zmusza do zastanowienia. Też oburzają mnie
słowa raniące godność człowieka, nieodpowiedzialne,
kłamliwe. Udanego dnia z pogodą ducha:)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »