Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Bogu(miła)



Zawsze w niedzielę ona w kościele,
krzyżem się ścieli i Pana wielbi.
Jej wzrok zamglony, bo rozmodlona,
nie widzi świata, brata się z Bogiem.

Obchodzi wszystkie kościelne święta,
z konfesjonałem wita się często.
Przed księdzem, z którym w dobrym kontakcie,
grzechy najszczerzej wyjawia zawsze.

Gdy w dzień powszedni jest na ławeczce,
każdemu równo przyczepi metkę.
Poinformuje - kto, z kim, dlaczego
oraz ubarwi opowieść nieco.

Lecz, gdy usłyszy czyjeś kwilenie,
głowę odwróci, prędko odejdzie.
Miskę żebraka nogą potrąci,
wzgardliwie patrząc, że o grosz prosi.

I tak latami jest w zgodzie z Panem -
wielbi go stale, z wielkim zapałem.
Różaniec w ręku jej przyjacielem,
a Biblia księgą jest najważniejszą.

Jeśli przykazań treść jakąś zgubi,
to stratę datkiem zrekompensuje.
Na tacy księdza znak pozostawi,
by Bogu miłą zawsze się jawić...

autor

wolnyduch

Dodano: 2020-09-27 17:36:21
Ten wiersz przeczytano 807 razy
Oddanych głosów: 38
Rodzaj Sylabiczny Klimat Ironiczny Tematyka Społeczeństwo
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (62)

wolnyduch wolnyduch

Dziękuję Wando
za wgląd, masz rację, że różnie z tą pobożnością bywa,

a co do sądów,
to też masz rację, że to Bóg wie najlepiej, jakie je
wydawać.
Pozdrawiam serdecznie.
Witaj Wiktorze
Ja też rzadko się spotykam z tego typu osobami, ale to
się zdarza,
nie tak dawno taką panią poznałam, niestety już jest
po drugiej stronie, choć nie do końca była taka, jak
ta w wierszu, bowiem potrafiła być dobra dla ludzi
również, ale miała sporo cech, tej z wiersza...
Nie uważam za obelgę słów o których piszesz, Wiktorze,
jednak rozumiem, że nie każdy /np. buddysta, albo
nawet ateista/ ma ochotę na wypowiadanie tego typu
słów, ja je wypowiadam raczej w stosunku do
duchownych, ale nie mam z nimi częstego kontaktu, choć
był czas, że go miałam, bo moim "szefem" był ksiądz,
w domu opieki:)
Co do bolszewizacji niekoniecznie zwalałabym brak
wiary właśnie na nią, czasem po prostu odchodzimy od
Boga zupełnie z innych względów, a czasem od kościoła,
nie jest to msz równoznaczne, bo to dwa różne jak dla
mnie pojęcia, ale nie będę pisać tutaj elaboratów na
ten temat...
Z Panem Bogiem, Wiktorze.
Dziękuję Marku i Mariolko
za komentarze i czytanie, pozdrawiam Was serdecznie :)

_wena_ _wena_

Nie każda Bogumiła jest Bogu miła i nie każda Sława
zasługuje na sławę.
Czyjaś powierzchowna, manifestacyjna pobożność niech
nikogo nie zwiedzie.
Pan Bóg wie najlepiej jak odróżnić dewocję od
pobożności, bo też nikt, poza Nim, nie wie co w duszy
danego człowieka siedzi. Może jest chory umysłowo? Żal
mi tych, którym Bozia wolę i mowę dała a rozum
odebrała.
Grażynko, serdecznie pozdrawiam :)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Nie wiem: moze jestem ślepy i głuchy, albo zyję w
innym kraju. Oczywiście, ludzie są różni, ale ja
takich osób nie znam.
znam jednak ludzi - takze z naszego portalu,
ktorzysłowa - np. "szczęść Boże", "Bóg zapłać" - "z
Panem Bogiem" uważają za obelgę lub kpinę. - takwięc
swiadomosc - decyduje ie tylko o postepowaniu ludzkim,
ale takze o samym rozumieniu lub nie rozumieniu
zjawisk. - Bolszewizacja posunęla się berdzo daleko.

Z Panem Bogiem:)

Sotek Sotek

Dobrze oddana rzeczywistość. Myślę, że chyba każdy z
nas zna takie właśnie osoby.
Pozdrawiam Grażynko:)
Marek

Iris& Iris&

Hmm ona nie jest miła...
Pozdrawiam niedzielnie:)

wolnyduch wolnyduch

Dziękuję Wando za wgląd
pod mój wierszyk, pozdrawiam serdecznie, a tak poza
tym podziwiam Twój talent nie od dziś i to ja dziękuję
:)

Wanda Kosma Wanda Kosma

Idealnie odmalowany portret dewocji, powszechnej
niestety w naszym pięknym kraju. Pozdrawiam, z
podziękowaniem za miłe słowa :)

wolnyduch wolnyduch

Witaj Rozalio
Tak, z pewnością w wierszu da się wyczuć kpinę...
Co do dewocji, to z pewnością ja jestem od niej
daleka, a wiersz nie dotyczy li tylko tej sfery...
Dobrej już nocy, sorry, ale miałam ciężki dzień i
jestem dziś nie do życia, dlatego wstąpiłam tylko na
chwilę na portal przed snem, może jutro będę bardziej
aktywna.
Pozdrawiam Rozalko przedsennie.

Rozalia3 Rozalia3

To pytanie retoryczne nie jest skierowane do Ciebie.
Nasunęło się samo po przeczytaniu wiersza. Domniemam,
że to kpina peelki z samej siebie, bo Boga to w jej
sercu nie widać. Obraz dewotki jest tu dość
przerysowany, jak na mocną ironię przystało. Miłego i
pogodnego dnia życzę Grażynko.

wolnyduch wolnyduch

Dziękuję Broniu za wgląd,
masz rację, że tak bywa i tak się mówi, pozdrawiam
również
Witaj Halinko
Dzięki za wgląd, nie znałam tej anegdoty, czy dowcipu,
jak zwał, tak zwał, ale mnie też ta historia
rozbawiła, dzięki za jej przytoczenie, pozdrawiam
serdecznie.
Dobrej nocy życzę:)

bronislawa.piasecka bronislawa.piasecka

Ta takich mówiono: modli sie pod figurą, a diabła ma
pod skorą. Tak bywa. Pozdrawiam serdecznie.

Maciek.J Maciek.J

to jest duża sztuka -tak opowiadać dowcipy jak
prawdziwe historie ;-))

cii_sza cii_sza

Maćku, a niech tam sobie będzie i suchar:) Ja go nie
znałam i bardzo mnie rozbawił:) Wiem, że to kawał, ale
kolezanka tak to opowiadała, jak ponizej i wyobraź
sobie, że kilka dziewczyn prawie uwierzyło, co mnie
jeszce bardziej rozbawiło:))))

Maciek.J Maciek.J

Halinko - to jest suchar czyli stary dowcip a nie
zdarzenie i bohaterem był pastor i biskup z kościoła
baptystów

cii_sza cii_sza

Taka wiara, to raczej nie wiara, a hipokryzja.
Niestety, częsty to przypadek, jaki opisuje Twój
wiersz, Grażynko.

dziś w pracy koleżanka wpusciła w maliny kilka osób,
opowiadała następujące zdarzenie:
We wsi niedaleko od nas(nie powiem wam gdzie, bo zaraz
będa plotki)był bardzo bogaty facet i kochał
zwierzeta, posiadał kota(nie ma tu żadnych wycieczek
ku wiadomej osobie w naszym kraju!). Coś mu odbiło i
poszedł do księdza by mu ochrzcił tego kota. Ksiądz na
to: czyś Ty zwariował, kota mam Ci ochrzcić!!!???
- proszę księdza, nasz kościółek ma 200 lat i dach
wymaga wymiany, ściany wymagają gruntownego remontu,
trzeba kupic nowe świeczniki, ławki, nie wspomnę
nawet o ornatach, które wstyd nosić, tak zniszczone.

Ksiądz podumał, ale nic nie rzekł.

Facet zaczął remont kościoła, to znaczy ksiądz zaczął,
ale facet od kota, finansował.
Kościółek wypiękniał, ludzie się cieszą, bo nawet
ogrzewanie założono.

Po cichutku, ksiądz ochrzcił kota.

Ale jak to na wsi, ktoś podejrzał przez piękne nowe
okno i sprawa się rypła!
Poszła skarga do biskupa.

Przyjeżdża biskup i ochrzania księdza, drze się na
całą plebanię, do psychiatry każe iśc księdzu, straszy
ekskomuniką. Nie było rady, ksiądz wziął szefa pod
pachę i poprowadził do kościółka, ten mało nie zemdlał
jak zobaczył przemianę świątyni, poklepał księdza po
ramieniu i zdecydowanie rzekł:
szykuj kota do bierzmowania!:)))))))

Wybacz Grażynko, ale zalecenie biskupa mnie wciąz tak
rozśmiesza, że znów się śmieję:))))

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »