Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Czarny poemat grudniowy

O radno X ! , leżąca w grobie w wampira postaci
Niech się w twojej umarłej głowie tysiące myśli zagnieździ i skołowaci
Znak w mózgu powstanie i błyskiem zaświeci
A z tego śniegi spadną gęsto w postaci zamieci
Bieluchny puch lekko pole mgłą pierzyny okryje
A twój kurhan upiększy i ciepłym splotem gwiazdek powije
Będzie się to wszystko działo w posępna grudniową noc
I wtedy twój trup pokaże swą ponadziemską i potężną moc
Stado kruków i gawronów czarnych z okolicznych lasów się zleci
A popłoch i zamieszanie koło twojego grobu wielkie się wznieci
Wilkołaki i barany z wełnistym upierzeniem i kręconymi rogami
Zaczną rozkopywać twojej mogiły ziemie racicami i nogami
Czarne ptaszyska będą stukać w twoją trumnę dziobami ogromnymi
A ty rozgarniesz ziemie palcami z paznokciami szponistymi
Wstaniesz ogromna ze śmiertelnej mary i wstrząśniesz z pleców glinę
Przeklniesz niebiosa bo z twojego życia zrobiły parodię i kpinę
Belzebub I ku tobie przyjedzie z przyjaźnią
A ty przyjmiesz go z pokora i korną bojaźnią
Wąs sumiasty podkręci, czerwonym okiem filuternie ku tobie skinie
A w twoim sercu wszelka złość i niepokój zaraz zginie
Poczujesz wspaniałość miłosną i duchową z tym przystojnym czortem
I jego osoba będzie dla ciebie cichą przystanią, oaza i spokojnym portem
Diablisko wyciagło stare sterane miotlisko zza pazuchy
I wręczą ci to trofeum wszystkie z otchłani ciemnej duchy
Czort zatoczy koło czarnym płaszczem, złotym kopytem stuknie
I z czeluści piekieł głos na cała okolicę huknie
Tobie wyrosną na plecach skrzydła błoniaste
I wtedy ujmiesz sztylisko miotły w swe dłonie szponiaste i kanciaste
Siądniesz wygodnie, zapuściisz motorek

Bo nawet diabły maja swój nowoczesny umysł i sprytny honorek
Rozpuścisz włos siwiejący n wietrze potężnym
I stężysz wszystkie siły w wysiłku mosiężnym
Skierujesz swój lot w stronę parkowej góry
Gdzie będzie obradować sabat wszystkiej czarowniczej córy
Na kopcu wielkim zbiorą się kierowniczki szkół , wychowawczynie i ordynatorzy szpitalni
Oraz wszyscy inni ludzie co maja defekt moralny
Zobaczywszy cię o północnej godzinie rozpoczną się piski i wołania
A będą to oklaski i radno X w tym stylu witania
A wtedy będziesz te wszystkie indywidua oblatywała
I gromkim donośnym głosem całe towarzystwo opierdywała
Grzmoty będą lecieć z pochmurnego nieba
A wszystkie czarownice i potwory na górze będą krzyczeć tak trzeba
Zatańczysz błędne koło na miotle i wylądujesz w środku a towarzystwo zgromadzone krzyknie do ciebie ty nasz miły kotku
Przyjdź do nas na rozmowy i dyshawory
Będziesz z nami tu czynić wesołości i zaszczytne honory
Wylądujesz w środku tych indywiduów szalonych
I wygłosisz przemowy składające się ze słów pomylonych

Seksu potrzebujemy, seksu, tak nam bardzo tego trzeba
A nikt z żyjących nam tego nie da
Ja sama za seksem jak pies za kiełbasą
Innego życia nie chcę, niech inni nacieszą się miłością taka waszą
I zgromadzone czarownice będą krzyczały seksu, z seksu są dzieci
I tak pożar o północy na górze parkowej się wznieci
Nie chcemy dziatwy , nienawidzimy miłości krzyczały potwory
A wtedy w parku z ziemi zrobiły się czarne otwory
I wyszły diabły i biesy różne czarne od ognia i smoły
Zaczęły kręcić się i tańcować jak w ulu pszczoły
Porwały w wir szalony zgromadzone tam indywidua
A takie były przystojne ,że każda z czarownic z miłości do nich się truła
Herszt główny tego towarzystwa ordynator siwy
Opowiedział wszystkim że będą się tu działy horrory i dziwy
Pan ten rozebrał się do nago i latał wymachując ptaszkiem małym
I płakał zamknąłem się w tym w życiu całym
A czarownice bardzo się śmiały i dziwowały
Że takiego za męża nawet one by nie chciały
Pierwszą osobistością był na tym gaju straconym
Ale niestety z powodu swej ułomności był w życiu doczesnym zgubionym
I wszystkie szpetne kobiety rozdziały się ze swych szat kolorowych
Wrzeszcząc , że nigdy już nie wrócą do pieleszy domowych
A czorty i diabły ich akuratnie obskoczyły
I seks i różne sprośne rzeczy z nimi czyniły
A mróz był kilkustopniowy i ta straszną miłością się rozgrzewały
I wiatry im różne melodie z zaświatów nawiewały
Zaczęły śpiewać pieśń piekielną smętną i słodkawą
A skarżyć się że z życia mają powieść nieciekawą
Archanioł jasny z nieba tę sodomę zobaczył
I bogu w niebiosach w rozmowie o tę sprawę zahaczył
Pan bóg rozgniewał się sążniście i srogo
I zapowiedział że te czorty zapłacą za wszystkie s woje sprawki drogo
Spuścił z obłoków mróz sążnisty 25 stopniowy
I diabły musiały zerwać ze sobą wszystkie umowy
Rozbiegły się gołe przerażone do domów
Nie mówiąc co robiły w parku nikomu
Archanioł Gabriel kopnął w odwłok zwisający siwego ordynatora
A ten krzyknął czego masz mnie za potwora
Ja człowiek dobry poczciwy starający się o dom i rodzinę
A wysłannik niebieski odpowiedział mu człowiecze ty masz w sobie gadzinę
Nie odstawiaj wariata i nie pajacuj sromotnie
Bo nikt twoich grzechów nie zinterpretuje odwrotnie
Ordynator siwy spuścił w dół głowinę i powlókł się ze smutkiem do mieszkania rozpatrując swą winę
A myślach szykował sznur długawy konopny
Rozpatrują cały ciąg swojego życia zbrodniczy i sromotny
Przyjdzie skończyć przez ten seks jak zdrajca, zboczeniec wykrzykiwał
A diabeł podszeptywał mu swe myśli i pragnienia odgadywał
Radna X po skończonym balu siadła na swój miotlasty motorek
I poleciała pod las gdzie mieścił się jej grobiasty dworek
Z szelestem błoniastych skrzydeł z powrotem na mogile usiadła
Palcami rozgrzebała ziemię i tak swój żywot odgadła
Potem położyła się w trumnie srogo utrudzona
Mówiąc jestem już tym wszystkim dokumentnie zmęczona
Wiatr nawiał zgridziała ziemię i usypał kurhan wielki
A z nieba poleciały na grób śniegu kropelki
I tak radna x snem kamiennym spała
I wszystkie dwa tysiąclecia tak straszliwie przetrwała

Dodano: 2008-11-22 18:11:09
Ten wiersz przeczytano 622 razy
Oddanych głosów: 1
Rodzaj Rymowany Klimat Mroczny Tematyka Fantastyka
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (1)

wibo wibo

Oj to długa rozprawa na Radną X-ale ona i tam była
bezradna a czarty i biesy i ta cała czarownic zgraja
robiła sobie i z ordynatora jaja!Pozdrawiam!

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »