Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Dinner for two, czyli rozmówki...

Tekst inspirowany wierszowanym odkomentarzem Predatora57 - wiersz "Chapeau bas - basista w czapce"


Pełny tytuł: Dinner for two, czyli rozmówki damsko-męskie


Bo kobieta, proszę Pana, nie jest z cukru
ni z kamienia, który serca nie posiada;
zniesie wiele, mimo żalu, smutku, trudu...
i wybaczy, chociaż... kopnąć w zad wypada,

lecz do czasu, bo kobieta też ma duszę
i granice, których lepiej nie rozciągać,
by ze ździwka kiedyś nagle nie osłupieć,
gdy wyszepcze - koniec pieśni, serca szkoda...


Co do dinner, któryś Pan nam zaserwował,
pragnę spytać, dociekliwa ja kobita,
czy przystawce, co zawiera miłe słowa
jest potrzebne... coś, powiedzmy, na kształt sita?

Dalsze dania pozostawię "nieruszone",
bo być może, wraz z przystawką wyjdzie z worka
jakieś szydło lub powidło rozmydlone.

I miast keksa... ranigastu pełna fiolka.










autor

kobita

Dodano: 2019-12-10 16:52:32
Ten wiersz przeczytano 304 razy
Oddanych głosów: 11
Rodzaj Rymowany Klimat Wesoły Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (15)

ireneo ireneo

Riposta celna choć tak prosta, że zadumać powinna i
osła:)

krzychno krzychno

Witaj Kobitko:)

Jestem pod wrażeniem
i nie zmienię zdania
wszak tu nie ukrywam
jest to do czytania:)

Pozdrawiam serdecznie:)

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

Droga Pani Kobitko :-) :-)
Szydło to już z wora wyszło i najlepiej jakby tam
wróciło :-)
Serca to może nie szkoda, rozumu bardziej :-) I teraz
jeszcze nie w temacie (zapewne, bo nie czuję się zbyt
dobrze mentalnie - to znaczy pustka zbyt pusta i
cienie za długie(ostatnio... o, Boże nawias w
nawiasie)...) Uważam, już poza nawiasem, że Ten Pan z
długą brodą, chyba do pasa ( takie niegdyś miałem
włosy, ale uciekły) nie jest Panem, tylko Panią, w co
święcie wierzę. Piszę poważnie. A teraz ośmielę się na
krok poważniejszy. Ewa nie powstałą z adamowego żebra,
bo Adam nie posiadał kręgosłupa. Moralnego! Taki tam
zwykły to może i miał. A ten nieszczęsny, Bogu ducha
winny (no właśnie!) wąż był jeno biczem. Na kogo.
Domyślmy się.
A teraz przechodzę do meritum. Znakomity wiersz.
Pozdrawiam :-)

kobita kobita

Maju z Marca ;):)

bo słowo czasem tarczą,
lecz często śmiechu górą,
a bywa też i łezką
lub czarną, smętną chmurą,

bo życie, raz pod wozem,
a potem nagle tronem -
trza znaleźć równowagę
i dla się być patronem

:))

Dziękuję Ci bardzo za uśmiechnięte słowa komentarza
:))

Pani L Pani L

Łyk rozsądku na kolację. Popieram.

Maja- Marc Maja- Marc

bawcie się słowem, Kochani....bawcie dalej
uciech mam z tego chyba z pięć alej
przepiękne są te duchowo-keksowe waśnie
i żadna opowieść czy słowo nie jest straszne

z wielkimi ukłonami za ten duet w komentarzach :)

kobita kobita

Ale żeś wymyślił nieziemską historię!
Nie dam rady przebić - zwycięstwo jest Twoje :))

tere-fere kuku
na nic biedny duchu
śmiechu warte harce

pogrożę ci palcem
i spokojnie dodam
- twego czasu szkoda -

bo zaprząc się nie dam
choćbyś duszę sprzedał
do twojej karety

tere-fere kuku
więc idź tłuc... kotlety

;)))))

Predatorze,
bardzo Ci dziękuję za zdrowy uśmiech z rana,
bo ten, jak wiadomo,lepszy niż śmietana :))

Predator57 Predator57

Pewnego razu, na prowincji, czy za miastem,
znany duszek, Poltergeist, się zatruł ciastem.
Czkał więc po nim, duch anonim.
W desperacji się salwował ranigastem.

Każde czknięcie i odbicie to sprawiło,
że w domostwie, raptem jakby coś straszyło.
Poltergeist po polprazolu łyknął tęgo alkoholu
Wyjściem będzie, jakby dziś się go zaszyło.

Klął siarczyście, oczywiście, po duszemu:
Na refluksa! - donnerwetter po naszemu -
zapleśniały jakiś trafił się zakalec.
Papier zdarłem i zeżarłem nie wiem czemu.

No nie powiem, w gębie smacznie, jak się zacznie.
Pomyślałem, że dziś najem się do syta.
Ale dusza ma natura, brak mi ciała, wszędzie dziura,
a tu jeszcze piec nie umie ta kobita.

Nie doczekam ja pomocy dzisiaj w nocy.
Z woli diabła, duchów szwagra oraz majstra,
stracę tytuł do straszenia Poltergeista.

A już słyszę, ledwo dyszę, głos:
Avanti!
I bez cienia zrozumienia,
chcą mnie zaprządz do straszenia.
Nie mam wyjścia - poszeleszczę jeszcze MANTI.








kobita kobita

Wszystkim odwiedzającym dziękuję za aktywną obecność
pod tekstem:)
a Predatorowi za wyrozumiałość oraz życzliwe przyjęcie
mojego wypieku :)

Eee tam, Predatorze

ani gamoń, ani sito -
a tym bardziej przerdzewiałe;
humor, bystrość oraz wigor...
choć na głowie niewidoczny już przedziałek

w kwestii keksa, już wyznałam,
iż nie leżą mi wypieki,
choć... na twarzy spąsowiałam
na myśl samą o tym cieście z dwóch talerzy

gdzieś w kafejce, gdzie pianista starej daty,
pobrzękuje do espresso lub herbaty...

Gwizdek - przerwa! Cisza nocna.


Snów bogatych...

;))):)))

MariuszG MariuszG

:) Dobry humor.
Pozdrawiam

Predator57 Predator57

Bardzo zacna ta riposta
Jak tu proszę pani sprostać?

Toć tu drzemie jakaś siła niespożyta.
Ciosy celne, nie zrób zatem ze mnie sita.
Takie sito, jakim jestem, na nic zda się -
z racji wieku już go użyć tu nie da się.

To nie skarga, nie należę ja do beks.
Z rzeczy smacznych mi pozostał tylko keks.

mily mily

Dobre to!
:)

mamusia45 mamusia45

Świetnie, z polotem i humorem :) My kobiety wiemy
czego chcemy :) Pozdrawiam serdecznie :)

anula-2 anula-2

Bo kobitki mają czasem to do siebie,
jak pierdykną możesz znaleźć się też w niebie.

Miłego wieczoru, ależ polemicznie zabrzmiało, można by
powiedzieć nawet zagrzmiało.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »