Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Dylemat tragiczny

„Jakie są skutki i jakie przyczyny,
że sobie nie mogę znaleźć dziewczyny?”
Czym szpetny lub słaby, a/i może głupi?
Co dziewczynę razi, a co (mi) ją kupi?
Czy dobry uczynek? Czy roztropna rada?
Z czego płeć niewieścia, jest najbardziej rada?

Albo lepiej pytanie swoje sformułuję:
„Do czego dziewczyny w życiu potrzebuję?”
- Jak to!? - słyszę Głosy – Czy raczysz żartować?
Czy nie oczywiste? By prać, szyć, gotować,
gdy zaś po dniu pracy, zechcesz w noc odpocząć
w łożnicy gorącej w jej ramionach spocząć. -

Tu tryumfalnym wzrokiem patrzą na mnie Głosy
i kręcą głowami, zadzierają nosy,
szepty śmiech przeplata i niedowierzanie,
na takie straszliwe w głowie pomieszanie.

- Hola! - krzyknę na to – nie neguję tego,
że z bycia z kimś blisko, jest wiele dobrego.
Myślcie jednak dalej, w przyszłość wspólną spójrzcie
i co odrzucacie, w pełni prawdy ujrzcie!

Dwie ma medal strony, toteż i z pożycia,
prócz korzyści słusznych i dwojga współżycia,
obowiązek wiąże przez sądy społeczne
i przez wygłoszone, przyrzeczenie wieczne.

Nie sztuką jest kochać, gdyś silny i młody,
gdyś w wdzięki odziany, dla twojej urody,
Eros sam cię znajdzie! Jego celna strzała,
połączy pragnieniem, dwa młodzieńcze ciała.

Lecz przysięga mówi: w chorobie, starości,
gdy się wieść nie będzie i gdy złożyć kości
przyjdzie nam na wieki! Więc mówiąc ogólnie,
co by się nie działo - zawsze będziem wspólnie!

- Głupcze! - chór zagrzmi, jak w greckim dramacie
- Nie mówim o ślubie! Wszak gdy się poznacie,
żądza szybciej łączy niż śluby wieczyste,
czy to dla cię nie jest całkiem oczywiste-
przed ślubem, partnera trzeba wypróbować
więc i małżeńskiego pożycia spróbować!

Są przecież popędy do zaspokojenia!
I nie jest to sprawa woli, czy też chcenia,
gdy nie ma pasji i umiejętności,
nie ma też z współżycia, żadnej przyjemności!

I cóż ma powiedzieć po latach kobieta?
Znane jej co prawda jest słowo mineta,
i chciałaby poczuć, język w kobiecości
lecz mąż jej – katolik – mimo swej ,,miłości”
powie, że nic z tego. Niezaspokojona,
zdradza swego męża, by być raz spełniona.

I cóż ma powiedzieć po latach mężczyzna?
Jego cna małżonka, jako pole żyzna,
i trzy ćwierci miesiąca jak czarnoziem płodna,
jest to dla jej męża sprawa niewygodna,
mógłby gumki kupić, lecz ich nie kupuje,
bo jego małżonka ich nie akceptuje.

Więc gdy czas przychodzi, gdy wstrzymać się musi,
chce w wierności wytrwać, choć libido kusi,
chciałby choć analnie żądze zaspokoić,
lecz mu na to żona, wciąż nie chce pozwolić.
Przez te wymagania- nie będąc spełniony,
samogwałt uprawia, kiedy nie ma żony.

Jeśli jednak młodzi, nie będąc związani,
małżeńską przysięgą, a sobie oddani,
małżeńskiego pożycia poznawać arkana
będą swobodnie, tedy będzie dana
wiedza i praktyka – co później pomoże,
gdy się zdecydują, spać w małżeńskim łoże.

Zdarzyć też się może- nie będą pasować,
zamiast tedy resztę, życia się frasować,
idą w swoje strony, szukają innego
czy zamożniejszego, bardziej uległego,
co rozstania smutki, w ten sposób ukoi,
że wszystkie potrzeby z chęcią zaspokoi.

- Stop!
- ja... krzyczę do Nich! Furia we mnie wzbiera,
pochłania mnie żywcem, jako ogień ziela,
- Stop powiadam! Przestać! Słuchać ja nie mogę,
by ktoś taką w życiu swoim obrał drogę,
która się sprowadza, do tego szukania,
co druga osoba, ma ci do oddania!
Zero zobowiązań, same przyjemności!
Takie życie przecież, nie ma nic z wartości!

Taka wielkość człowieka, a i jego dola -
nie włada nim popęd, lecz rozum i wola!
Kiedy zaś odrzucim, co w ludzkiej naturze,
miast bytu człowieka, jest zwierz w ludzkiej skórze!
I powiadam…
- 'zamilcz'-
Nie chciałem.
Zamilkłem.
A gdy już połknąwszy słowa swe umilkłem,
Ten sam głos basowy, w te słowa przemówił:

-Dużoś rzekł i prawdę. Nic ci jednak z tego,
ludzie prawdy nie chcą, stąd potęga Złego.
Prawdę ludzie mieli, lecz ją odrzucili,
miast przyjąć czcigodnie, kłamstwem osądzili.-

Ulegniesz czy zginiesz? Nie wygrasz ze światem,
gdzie kłamstwo najlepszym dla ludzi jest bratem.
Które to rozgrzesza, wszystkie niecne czyny,
nie czuje kto kłamie podłości i winy,
gdyż zła w świecie kłamstwa, nie ma i nie będzie,
to właśnie najpiękniejsze jest kłamstwa orędzie.

Giń! -
Tak z tymi słowy,
rzucił mnie głos w otchłań, skąd jak narodzony
wyszedłem gdy całkiem, mnie zgoła odmienił.
Tak zginął Ów Człowiek i w zwierza przemienił.

autor

3140

Dodano: 2016-01-21 08:24:06
Ten wiersz przeczytano 736 razy
Oddanych głosów: 1
Rodzaj Rymowany Klimat Dramatyczny Tematyka Obyczaje
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (1)

Fred Fred

Napisałeś nieomal traktat. Rozumiem ideę, której
trudno odmówić racji, jednak chciałeś chyba powiedzieć
za dużo. Jesteś chwilami zbyt dosłowny, chodzi mi
zwłaszcza o te gumki, minety, anale, to raczej według
mnie poetyckie nie jest. Poezja nie lubi dosłowności.
Wiersz jest za długi, rzadko kto dobrnie do końca, ja
dobrnąłem. Z trudem. Miałbym duże zastrzeżenia do
formy, Wiersz to mowa wiązana, Twoja forma jest
niestety rozwlekła i niezdyscyplinowana. Nie ma
regularności rytmu ani regularności rymów. Myślę, że
sporo pracy przed Tobą, ale przypuszczam, że piszesz
od niedawna. Każdy jakoś tam zaczynał. Jeśli będziesz
chciał pisać lepiej, zapewne i na tym forum znajdziesz
sporo pożytecznych porad. Poza tym warto dużo czytać i
to dobrych wierszy. Nie ograniczać się tylko do tego,
co się pisze na forach internetowych, ale sięgać po
klasykę, po wiersze uznanych autorów. Wtedy efekty
będą. Życzę powodzenia! :)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »