Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Johny Walker...

przypadkiem poznałem go w jakiejś knajpie
po dłuższym czasie spędzonym na łajbie
ciepłym się wydał i taki łagodny
wprowadzał człowieka w nastój pogodny

sprowadzić mógł wenę bywał natchnieniem
potrafił także łagodzić cierpienie
wraz z nim świat cały wyglądał inaczej
zapomnieć o kłopotach było łatwiej

pierwsze spotkania były sporadyczne
później odwiedzał mnie w domu cyklicznie
lecz jak to się stało dziś jest zagadką
uwił sobie u mnie cieplutkie gniazdko

i z towarzysza zmienił się w natręta
szlajał się za mną po myślach pałętał
umysł i wolę krępował powoli
na samo wspomnienie wątroba mnie boli

pies z nim tańcował precz z takim kolegą
wziąwszy butelkę wylałem do zlewu
nagle gdzieś w głowie rodzi się pytanie
co będziesz pił głupku – może atrament?

Argo.

autor

Argo

Dodano: 2020-12-02 16:51:33
Ten wiersz przeczytano 162 razy
Oddanych głosów: 4
Rodzaj Nieregularny Klimat Refleksyjny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (4)

Gminny Poeta Gminny Poeta

Ciekawe spostrzeżenia. Atrament odradzam proponuje
wodę. Pewnie nie ma takich wszechstronnych zastosowań
ale brak w niej natręctwa no chyba że w trakcie
wycieczki po pustyni. Pozdrawiam:))

krzemanka krzemanka

Ciekawie o nałogu i próbie walki z nim. Łatwo nie
będzie. Miłego wieczoru:)

JoViSkA JoViSkA

Nałóg to zguba dla zdrowia i rozsądku...Lepiej się go
pozbyć...
Pozdrawiam :)

valanthil valanthil

Się zadomowił. Trza gonić.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

anna

marcepani


więcej »