Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Kap, kap, kap…

Bordowej róży płatki spadające,
zapaści hartu na moczarach dreszczu,
jak bas gitary po liściach drapiące,
artyzm opery mrowiącego deszczu.

Kap, kap, kap…
Zsuwająca się bezradność z policzka,
zamknięty sarkofag głuchego smutku,
ku pamięci, epitafium tabliczka,
niemy szept, w głębinach studni ratunku.

kap, kap, kap
To kapie kran w mojej sali wolności,
jak pasaż ogiera majestatycznie,
równo, dosadnie obnaża słabości,
kruchością życia namaszcza zdobycznie.

kap, kap, kap
Jak krew brunatna ściekająca z dłoni,
farba z pędzla na obraz tryskająca,
czy znajdzie się ktoś, co życie ochroni,
bijące tętno, bomba tykająca.

kap kap kap
Transfuzja nadziei, sączy kroplówka,
konając remedium spełnia zlecenia,
gotowa do tańca z tuszem stalówka,
następny rozdział szpalty uzupełnia.

Dodano: 2019-05-06 19:24:50
Ten wiersz przeczytano 1517 razy
Oddanych głosów: 32
Rodzaj Rymowany Klimat Dramatyczny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (38)

mamusia45 mamusia45

Zewsząd coś wycieka w tym naszym " kapiącym " życiu,
podobnie jest z naturą. A my łapiemy, tamujemy,
zakręcamy...pięknie ubrałaś w metafory to " kapanie ".
Pozdrawiam :)

PanMiś PanMiś

Niebanalne strofy. Wiersz posiada też za dużo metafor,
jak dla mnie, ale to tylko moje subiektywne wrażenie.
Pozdrawiam

elka elka

Ciekawy zatrzymujący wiersz
Pozdrawiam

Agnieszka B. Agnieszka B.

Wiersz zatrzymuje ,a Twój komentarz odnośny komentarza
Ossy77 ,przypadł mi do serca.Pozdrawiam serdecznie

krzychno krzychno

Witaj Kliniko:)

No kurcze brakuje mi tej płynności czytania.Ta zmienna
średniówka(nie wiem czy przypadkowa) jednak mnie
wytrąca przy czytaniu Twojego wiersza choć
przyznaję,że z ciekawością go czytałem i być może z
nutką zazdrości,że jednak metafory się mnie nie
trzymają:)

Pozdrawiam serdecznie:)

Iris& Iris&

Bardzo ciekawy wiersz z chwilą zadumy...
Pozdrawiam milutko:)

KlinikaZmysłów KlinikaZmysłów

Droga Osso77, dziękuję za rekordowo najdłuższy
komentarz (na którego wynik miał wpływ wklejony
wiersz, który widnieje na górze,nie wiem w jakim celu
to zrobiłaś). A także dziękuję za ciekawą refleksję,
do której się odniosę. Z wierszem jest jak w życiu.
Nie wszystkim dogodzisz. Jedni ten wiersz zrozumieją
inni nie. Wiadomym jest, że im bardziej wiersz
poetycki i ekspresyjny tym trudniejszy. Mi na tym nie
zależy. Stawiam na przyjemność czytania, w miarę
prostą formę, ładnie ubraną, a nie ciężkie rebusy. A
odnośnie kroplówki... umieszczona nie przypadkowo, po
tym jak ktoś z pierwszych czytelników, w ogóle nie
załapał o co w tym wierszu chodzi :) pozdrawiam
wszystkich słonecznie.

Sławomir.Sad Sławomir.Sad

Niech transfuzja nadziei nigdy nie ustanie.
Najlepiej przeprowadzić ją w klinice zmysłów.
Ciekawy, ale niełatwy wiersz.
Dziękuję za odwiedziny Kliniko :)
Miłej niedzieli.

Ossa77 Ossa77

„Kap, kap, kap
Bordowej róży płatki spadające,
zapaści hartu na moczarach dreszczu,
jak bas gitary po liściach drapiące,
artyzm opery mrowiącego deszczu.

Kap, kap, kap…
Zsuwająca się bezradność z policzka,
zamknięty sarkofag głuchego smutku,
ku pamięci, epitafium tabliczka,
niemy szept, w głębinach studni ratunku.

Kap, kap, kap...
To kapie kran w mojej sali wolności,
jak pasaż ogiera majestatycznie,
równo, dosadnie obnaża słabości,
kruchością życia namaszcza zdobyczne.

Kap, kap, kap...
Jak krew brunatna ściekająca z dłoni,
farba z pędzla na obraz tryskająca,
czy znajdzie się ktoś, co życie ochroni,
bijące tętno, bomba tykająca.

Kap, kap, kap...
Transfuzję nadziei sączy kroplówka,
konając, remedium spełnia zlecenia,
gotowa do tańca z tuszem stalówka,
następny rozdział szpalty uzupełnia”.

Życie pisze rozmaite scenariusze, raz bardziej, to
znowu mniej dramatyczne. Nie wnikam w treść...
zapewne znajdą się tacy, co będą twierdzić, że powaga
tematu itd. ja jednak powtórzę — nawet najwznioślejsza
treść nie usprawiedliwia formy, a czym innym jest
'upoetyzowanie' w wierszu takich skrajnych sytuacji?
Na pewno nie mamy łatwo i jeśli tu i teraz zabieramy
się za pisanie tzw. poezji, musimy pamiętać, że niemal
wszystko już było i powielając schematy, jesteśmy po
prostu anachroniczni i by być uczciwą wobec samej
siebie, niestety, muszę podtrzymać zarzuty, odnoszące
się do języka i użytych rekwizytów — są wtórne; sama
sytuacja podmiotu lirycznego (kroplówka) pospolita i
już wyeksploatowana, więc namawiam do przemyślenia
całości i pokazania tej sytuacji z jakiejś całkiem
odmiennej strony, w odmiennym, bardziej oryginalnym
ujęciu; to jest możliwe! Naturalnie jest to tylko moja
subiektywna opinia. Pozdrawiam serdecznie.

lanatictodeath lanatictodeath

Niepowtarzalne i niezapomniane metafory, to jest
utwór, którego się nie zapomina.

karmarg karmarg

bardzo dobry wymowny wiersz na wyjątkowy temat...
pozdrawiam:-)

Sotek Sotek

No cóż, życie pokazuje nam różne swoje oblicza.
Najważniejsze aby umieć się w nich wszystkich
odnaleźć.
Ładny, pełen refleksji wiersz.
Pozdrawiam.
Marek

waldi1 waldi1

kap ...kap ... skapuje powoli ... oddech powraca ...
krew świeża żyć pozwoli... kap... kap ...bardzo dobry
wiersz ... niby smutny ... a życie powróciło i pięknie
jest ....

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

anna

marcepani


więcej »