Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Kapitał

Dla mojej Św. P. Mamy

Matko! – znowu jesteś młoda
- znowu zdrowe nogi masz.
Dobrą drogą mnie poprowadź!..
(Zdrowaś Mario, Ojcze Nasz...)

Tam – podobno jest jak tutaj
- tylko „prawiej” – tylko lepiej...
...więc – pracujesz - w małym sklepie
do którego klient - ...puka.

(- Dziwne Matko to zwyczaje)
- ja – być może nie rozumiem...

- i gromadzisz kapitalik
oszczędnością, oraz pracą,
aby służył – takim małym,
jak Ty, którzy się bogacą.

Mnie tam ciągle jeszcze nie ma.

A Ty czekasz, aż zmądrzeję...


Może księża... - dobrodzieje
dadzą - grzechów odpuszczenie...
Wskażą mi, gdzie jest... - ZBAWIENIE...

ok.2009 r.
...........

Mi... - nadzieje...
- dał Zbawiciel!..

Matko moja!..
- znowu ryczę...

Nie wiedziałem, że umierasz...

- Nie zdążyłem...

(znowu płaczę...)

- chciałbym teraz!..

.............

Nie umiałam... - żyć - inaczej...

Patrz - w Nadzieję!..
-Jest! - w Kościele.

(Trudne było... - odkupienie)

Ciało, kości - to futerał.
- to - okrycie.
(- a w nim - Dusza - nie umiera.)

- To jest - człowiek.

Nie płacz... - Synku!
Przecież - jesteś... - (z) Wiecznym Życiem.

26.-28.05.2017 r.

Dodano: 2019-05-22 14:13:01
Ten wiersz przeczytano 977 razy
Oddanych głosów: 20
Rodzaj Nieregularny Klimat Refleksyjny Tematyka Wiara Okazje Dzień Matki
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (19)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Jastrzu! - z tym Pawką - daleś mi mocno do myślenia.
Ich wprwdzie nie ma już dawno, ale - być może - SPRAWA
- jest. Nie chcialbym być dla niej ani dla siebie
grabarzem.

jastrz jastrz

Rodzice zawsze w jakiś sposób krzywdzą dzieci. Uniknąć
tego się nie da. Jednak jest zasadnicza jakościowa
różnica pomiędzy krzywdami wyrządzonymi niechcący i z
miłością, a krzywdami wynikającymi ze złych pobudek -
ambicji, niechęci, obojętności.
Podobnie bywa i w drugą stronę. Czyny dzieci też mogą
krzywdzić rodziców. Jednak nie każde dziecko to Pawka
Morozow.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Re:pietras. -Mowisz o ukrytym zalu: za doznane
okrocieństwo - nigdy za ich żżycia do nich żalu nie
miałem:uwazalem to za zło KONIECZNE. Jedynie po
rozstaniu się z Rodziami - gdy byłem już chory -
uświadomiłem sobie, ze moja choroba mogła być świadoma
realizacją ich przewidzinej dla mnie drogi życiowej.
Zal mialem taze za to, ze ojcieć nie chcialmi zalatwić
pracy w ktoryms z hoteli. odpowidaił, ze nie ma
takichmożliwości, gdy - w istocie byl w gremium
decyzyjnym o obsadzaniu stanowisk dyrektorskich w tych
hotelach. Zal mi, ze nie zdązyłem Matce przekazać
moich uczuć, których nauczylem się dopiero po jej
śmieci i wiele lat po zmianie ustroju. Owszem -
przyznaje, ze względem mojego Syna bywalem nadmiernie
czsem surowy (bez sięgania po próby przemocy
jakiejkolwiek) - to procentuje - na dobry sposób, ale
także jego oziębłością uczuciową. Inaczej
"prowadziłbym" Syna, ale- bylo okres nasilenie się
mojej choroby i wieloletnie izolowanie mnie od niego.

GabiC GabiC

Wzruszający wiersz.
Dobranoc Wiktorze:)

pietras pietras

Żal, który gdzieś był ukryty, zastąpiła tęsknota, za
relacją Matka - Syn,
której w młodości zabrakło, tak zrozumiałem.
Może Mama nie miała czasu na czułości, bo chciała
zabezpieczyć byt swoim dzieciom?
Teraz to i tak nie ma znaczenia, bo czasu nie da się
cofnąć, a bywa, że my, popełniamy te same błędy, co
nasi rodzice.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Broniu! - przecież wybaczamy wszystkie nieprawości -
oni naprawdę nie wiedzą co czynią, czasami - naprawdę
- muszą. Zawsze jednak należy pamiętać o wzajemnej
relacji srodkow i celu. Stalinizm był straszny- i zeby
wyjść z niego - niktórzy czynili niejedno zło. Zeby
zmieniać od środka - nie dało się być do końca
czystym.
Uściski i serdeczności:)

Berenika57 Berenika57

Wiktorze, rozumiem Cię doskonale - okrucieństwo w
rodzinie to temat mi nieobcy, ale przychodzi czas,
kiedy człowiek mimo wszystko wybacza... Bardzo
wzruszył mnie Twój wiersz... i ode mnie masz wielki
plus. Dobrej nocy :) B.G.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Pod tym wierszem - szczególnie dziękuję za każdy
oddany głos, za każdy komentarz. Ten wiersz jest
świadectwem mojego człowieczeństwa, do któergo długo
mi przysło dochodzić. Rodzice nie dali mi ciepla, a
ofiarowali mi wiele okrócieństwa. Nie umieli, a może
mieli wyższe cele, które usprawiedliwiać miały
bezwwzgldne wychowanie. Pierwsze ciepło - dały mi
kobiety i dzewczyny mojego życia. wiersz pisalem w
2009 i 2017 r. Im dalej od śmierci Matki -jest mi
coraz bliższa i coraz bardziej żaluję , ze nie
zdązyłem na czas.
Ściskam Was serdecznie z podziękowaniem:)

ewaes ewaes

Podpisze się pod komentarzem Najki:)
Pozdrawiam Wiktorze :*)

krzychno krzychno

Witaj Wiktorze:)

Jesteś niesamowity ze swoimi wierszami:)
I chyba jednak troszkę zazdroszczę:)

Pozdrawiam:)

MariuszG MariuszG

Słowo -wzruszenie- oddaje klimat wiersza.
Pozdrawiam

marcepani marcepani

- matki wierzą całym sercem w swoje dzieci do końca...
wzruszasz Wiktorze.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »