Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Karawana



w bramie innego świata
ktoś ukamieniował czas na wieki
ostre kręgi Wadi Hitan
ranią stopy

wielbłądy prawie ślepe
w kolejce do ludzkich marzeń
wędrują posłusznie
trud maluje obłęd w oczach
spiekota nie odpuszcza intruzom
wszyscy są równi

arafatka sucha jak pieprz
szczelnie przylega
do wyobraźni
a wszędobylski piasek
wbija się w jaskrawe słońce

kopyta rozpryskują tropik
skalne ostańce zadziwiają kształtem
barw nie zliczysz
brąz beż biel to znowu
i znowu inność

kuriozalna architektura
rozdziela skaliste płaskowyże
paleta wielobarwnych pejzaży
napawa szaleństwem
czy nie zabłądzimy

&

droga po horyzont
w labiryncie postrzępionych wzgórz
drzemią legendy
bezkres ogarnęła cisza
tylko okrutny wiatr
rozwiewa szlaki

w środku pustyni
język zasycha
w gardle na kość
gdy trzepocze zbuntowany wzrok
lewituję w kroplach Wadi Rayyan

nad ciemnordzawą
płachtą w przestrzeni
omamy wyplatają w głowie
kosze pełne
soczystych myśli

noc kładzie cień na grzbietach
liczę godziny aż po świt
strudzeni wędrowcy już śpią
pęcherze zasztyletowano
ożywiając dziwną miksturę

niebo śmieje się gwiazdami
z premedytacją milczę
kocham dromadery
tyle wysiłku gehenny
dla pazernego człowieka

o świcie znowu
zapiaszczeni ludzie
wyruszą w stronę
mamony

&

chmury łamią odcienie nieba
tkane podmuchem
w pierzaste ornamenty

czas falowanych ławic
przenosi pustynne miraże
wprost pod stopy
zachodzącego słońca

bezdrożne skamieliny
wyżłobił pazerny chamsin
i nagłe inny świat
w moich myślach
szumią błękitne krople
złudzenie
znowu wiatr
udrapował kolejny barbakan

jednogarbne cienie
płyną w zwichrowanej wyobraźni
powoli krok za krokiem
śladami sprzed wieków znaczą byt
czego szukają w zwałach
bezbarwnego kruszcu
nie wiem

&

bezdomny wiatr łaskocze ciało
a jednak chcę plątać oczy
w dalekich przestrzeniach
jeszcze chcę

biegnę bez opamiętania
po bezgranicznych wydmach
pustynia wciąż żyje
ostatkiem sił zbieram
resztki dawnych wspomnień

już nie ma i nigdy nie będzie
słów ciepłych
jak pomarańczowe słońce
pozostała pamięć
zakotwiczona
w egipskim niebie

&

brnę przez pustkowie
gdzie obłęd graniczy z krzykiem
w oceanie bursztynowej masy
słów nie usłyszy nikt

żar osmala ciało
nurzane w tumanach piachu
zostaje łopot
przerażonych myśli

w dolinie królów
cisza owiewa tajemnicą
skalne manowce
by po północy
wędrować do przeszłości

natchniona czasem
gdzie legenda
pulsuje w kamiennych kurhanach
lawirują w głowie
niczym obłoki

ludzkie losy

autor

czerges

Dodano: 2020-08-06 01:44:18
Ten wiersz przeczytano 360 razy
Oddanych głosów: 20
Rodzaj Bez rymów Klimat Ciepły Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (19)

Jorg-Wolf Jorg-Wolf

Wadi Rayyan piękne krajobrazy pustyni które każdy
podziwia.
Wiersz ukazuje wspaniały klimat minionej epoki,
karawana przemijającego czasu, a jednak zachwyca swoim
urokiem.
Pozdrawiam

Babcia Tereska Babcia Tereska

Doskonale się czyta, z zaciekawieniem.
Pozdrawiam

wolnyduch wolnyduch

Niesamowicie plastyczne obrazy przeprawiającej się
przez pustynię karawany, z odniesieniem do arabskiej
mentalności, czytając wiersz widać obrazy, jak w
filmie,
pozdrawiam z podobaniem dla wiersza, co jest tutaj
normą :)

amarok amarok

Jeden z najlepszych dzienników podróży które czytałem.

Pozdrawiam.

mariat mariat

Powędrowałam razem z tą karawaną i sprawdzam teraz czy
nie ma piasku w papciach - dzięki za dawkę wrażeń i...
wstyd się przyznać, ale prawie zazdrość zakiełkowała.

BordoBlues BordoBlues

Ciekawy wiersz. Bezkres piasku jest jak powtarzana bez
końca mantra. Do obłędu tylko jeden krok wielbłąda.
Pozdrawiam wieczorowo :):)_

Mgiełka028 Mgiełka028

Bardzo dobry, obrazowy wiersz. Metafory i klimat
zachwycają. Pozdrawiam :)

promienSlonca promienSlonca

Witaj.
Wspaniały przekaz wiersza, emocjonalny i obrazowy.
Stworzony klimat, zachwyca i przemawia.
Tak, tam czas jakby się zatrzymał.
Pozdrawiam serdecznie.:)

Wanda Kosma Wanda Kosma

Rewelacyjny! Nie tylko dlatego, że to moje ulubione
klimaty :) Pozdrawiam :)

fatamorgana7 fatamorgana7

Wspaniale napisany, bardzo obrazowy wiersz, świetne
metafory.
Z jakichś dziwnych, nieznanych mi powodów, uwielbiam
pustynię. Twój wiersz przeniósł mnie znów na Saharę,
która niegdyś mnie urzekła.
Pozdrawiam serdecznie :)

Sotek Sotek

Rozbudzasz wyobraźnię ową podróżą.
Pozdrawiam.
Marek

anna anna

Poetycka rezenzja z wedrówki po pustyni.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »