Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Mknąc

Gdzieś na krańcach nazwanego
kolaps rośnie, huczy, tętni,
a ja pędzę weń bez lęku
wciąż zachłanniej, wciąż namiętniej,

aż gdzie bóstwa niepojęte
warzą strawę jak narkotyk.
Umarł czas, zginęła przestrzeń,
świata nie ma. Został dotyk.

Niebo się rozwarło z jękiem,
runął orkan w gwiazd tysiące –
dwa żywioły połączone
w żywioł jeden, w jeden koncert,

w unisono spazmatyczne
drżące nasyconym głodem.
------------------------------------
Już odpływa w tkliwą senność
słodki rydwan Twoich bioder.

autor

ajs

Dodano: 2006-02-14 11:30:24
Ten wiersz przeczytano 369 razy
Oddanych głosów: 4
Rodzaj Rymowany Klimat Romantyczny Tematyka Erotyk
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (0)

Jeszcze nie skomentowano tego wiersza.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »