Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

MÓJ JESIENNY DOM

Dla tych których znudziły już krotochwilne rymowanki


Jeszcze słońce przez okno zagląda, nawet potrafi przypiec czasami.
Ale dzień coraz szybciej zasypia, a poranki witają nas mgłami.
Już mimozy się złocą, a w sadzie, gruszki pachną imbirem i miodem.
Przyszedł czas dom zbudować na jesień, by nam życie ochronił przed chłodem.
Postawimy go w sadzie, by drzewa, zaglądały przez okno ciekawie.
I by pająk nas czasem odwiedził, psotnik wiatr rankiem przywiał dmuchawiec.
Żeby ławkę gdzie było postawić, by móc na niej pleść kosze i bzdury.
I huśtawkę zawiesić, by wnuki, szybowały wysoko, pod chmury.
W cieniu orzecha wystawię stolik, cięty z kloca i z kory obdarty.
By mieć miejsce, gdzie w wesołym gronie, sącząc wino pograć czasem w karty.
Ściany zrobię solidne, sosnowe, z grubych bali, co rosły na piachach.
Które żywicą zmysły muskają i bajają legendy o skrzatach.
W kuchni piec wielki będzie przy ścianie, by nam ciasta nie zbrakło ni chleba.
Oraz suszonych grzybów i jabłek, było w bród, kiedy przyjdzie potrzeba.
W rogu izby kominek pokaźny, wymuruję z okrągłych kamieni.
Co je woda toczyła przez lata, po piaszczystych czeluściach strumieni.
Byśmy w chwilach, gdy ściany już zasną, wokół ognia degustując brandy.
Mogli zasiąść w fotelach bujanych i posłuchać podwodnej legendy.
Obraz święty powieszę na ścianie, krzyż przybiję też w kuchni nad stołem.
By mieć miejsce gdzie mogę za wszystko, podziękować z opuszczonym czołem.
Dach porządny zbuduję a pod nim, strych zagracę kuframi i kurzem.
Żeby wnuk pośród starych szpargałów, mógł odbywać rodzinne podróże.
Przy suficie się lampę zaczepi, wleję nafty i knot wkręcę nowy.
Prądu u nas się już nie uświadczy, bo chcę znów się nauczyć rozmowy.
Nie chcę patrzeć wciąż w szklaną skrzyneczkę i swe serce ogłupiać z zapałem.
I zapominać, że ktoś z boku, siedzi, kogo kiedyś tak bardzo kochałem.
Już rozpocząłem zwozić kamienie, drewno na stercie schnie też pomału.
Choć mam forsę i plany to ciągle, boję się, że mi zbraknie zapału.

Ale nie przejmujcie się rymowanki jeszcze powrócą

autor

Gminny Poeta

Dodano: 2019-12-14 08:08:25
Ten wiersz przeczytano 349 razy
Oddanych głosów: 10
Rodzaj Rymowany Klimat Ciepły Tematyka Nadzieja
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (10)

AMOR1988 AMOR1988

Ciekawie napisane.

zofia zofia

Niech w Twoim, pięknie wymarzonym domu...- powstanie
wiele tak- ciepło trafiających do czytelnika,wierszy.
Pozdrawiam serdecznie.

wibracja wibracja

Styl idealnie dopasowany do sytuacji.

sari sari

Trzymam kciuki by zapał nie ostygł. Pozdrawiam

marcepani marcepani

Taak, było dom, jest dach - i jest ok.

Gminny Poeta Gminny Poeta

Dzięki piękne za miłe słowa. A ten strych to będzie
pod, ale dachem. Jednak czy to ważne. Liczę na to że
to poezja, a ona ma swoje prawa.

@Najka@ @Najka@

Piękne plany,to trzeba się spieszyć,a jak się zaczęło
to i zapału nie braknie...miłej soboty.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Z przyjemnością przeczytalm - po kilkakroć zaskoczony
i zauroczony jakimś zwrotem, obserwacją - refleksją.
Pozdrawiam serdecznie:)

marcepani marcepani

Plan iście boski... bliski naturze człowieka i w
zgodzie z naturą. Czytało się całkiem przyjemnie
(tylko z tym strychem - nie pod tylko nad - pod to
raczej piwniczka - na wino np. tez by się przydała :))

Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »