Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Patrząc w okno

Dla Alusi

Lecą liście z drzewa...
(- Jest ciepło, pogodnie.)
- Listopad już... (- śpiewa.)
Że nic tutaj – po mnie...


(Chciał wiele, mógł mało.
Dziś – całkiem niedużo:
oddaje - niestałość...
- wciąż kwitnącym Różom.

A kiedyś... - kochał jedną.
I przez długie lata
- była mu... – Poezją...
i - Siostrą – dla Brata.)*


Nie zostawią niczego...

- Tylko Węgrów krzyże...*

(- pamiętają...)

- że im było
do siebie – najbliżej...


Wciąż mijamy się Alu.
(My – jak dwa płomienie...)

(- Zgaśniemy.)

- Spotykaj!-my...
(- choć podróżnie...) – kolejne jesienie.

27.10.2019 r.

* "była mu... - Poezją...
i - Siosrą - dla Brata".
Jest w tym więcej treści, a właściwie relacji osobistej, niż można wyczytać z samego zapisu. Alicja - pojawila się dla mnie - jako rezultat mojego zdesperowanego rzutu na taśme, ktory mogl mnie uchronić prze samotnym aloholizmem. Szybko stała się prawdziwą fascynacją. - Ja - stwierdzilem ,ze mimo urody - nie jest ani wyniosla, o czym zawsze byłem przekonany, ani dla takiej marnosci ja - i prwdziwych relacji niedostepna. Ona - powiedziala mi nareszcie, ze także i mnie - mogla poznac z innej strony, niż obojętne i bez żadnego przywitania mijającego człowieka - od lat - po sąsiedzku, ktory musial , powinien i znal ją od lat. Czula się wtym bardzo urazona - bo przyzwyczajona do zauważania jej i aoracji. Stała się zakochaniem moim, wcieleniem seksualości i wszelką fascynacją. - I taką byla przez wiele lat- mimo, ze - z róznych powodow - wkrotce - mogla już tylk pozostawać w ogromnej do mnie blisości, ale już tylko - jako Siostra wlasnie i oddana przyjaciólka - madra i konsekwenta - wierna przyjaznią , serdecznym i wesolym towarzystwem, oddana - tak potrzebną mi otuchą i dobra radą. - Motywowała, inspirowala, stawiala wysokie - w oddaniu moim i milości - wymagania. Ja także - chętnie słuzylem jej pomocą, ale tylko pomoca i dotrzymywaniem kroku - jak zakochany przyjaciel- i brat. Byliśmy sobie potrzebni, zawsze i wszedzie razem - szczęsliwi. - Ze zdziwieniem - znający nas od lat (-lecz każde z osobna) - stwierdzali , ze jestesmy dla siebie stworzeni. - Potwierdzam. - tylko ja z nią ,a ona ze mna - mogliśmy tak długo i dobrze trwać w naszym szcególnym związku. - I to jedno ze znaczeń siostrzanego jej w wierszu zaistnienia.
Drugie znaczenie zwrotu wiąze się z kimś, kto byl bardzo dla mnie wazny w okresie wszesnego dzieciństwa i nieco późniejszych szczenięcych lat. Alicja - byla siostrą Ryśka - nazywanego przez bliskich- jackiem.
To był - GuRU! - Był jednym z nich. - grupa "Słoni". - Wszyscy byli synami miejscowych oficerow, jeden byl synem sierżanta, jeden - sirżanta milicji. - Trzymali się razem. -Razem ćwiczyli nieznane wtedy sporty walki, nieuprawianą wtedy ale jeszcz zdrową kulturystykę, sporty siłowe, zręcznościowe, wszelkie hartowanie ducha i ciala. Razem uprawiali strzelanie, rzucanie nożem i nie znany wtedy jako pojęcie wyodrębione - konwiwal(jeśli umiejętnośc prztrwania tak się nazywa) Byli sprawni i tak funkcjonowali - dla mlodszych - jako legenda. Jako mlodzi ludzie - wzyscy - wybrali w ramach obowiązującej służby - najtrudniejsze formacje wojskowe. - Tak więc- nie istniejąca wtedy - nieobecna fizycznie na terenie naszego osiedla i jej na tym terenie rodziny - Alicja -byla mlodszą sostrą Jacka. - To -poza osobistym przymotami - gdy byla juz nastolatka - otwieralo je jdrzwi do każdego towarzystwa i bylo gwarancją bezpieczeństwa.
Z Alicją - w wyniku mojej desperacji - zblizyliśmy się dopiero po śmierci jej brata. On - zawsze byl dla mnie istotny, tak więc i ona - byla dla mnie istna - także jako jego siostra. - Z Jackiem - rozmawialem tylko raz. Byl juz schorowanym czlowiekiem. - Do rozmowy - zawolal mnie Marusz. Przywitalem się, ale - do Jacka nie mialem śmialości wyciągnąc ręki. Nie mogl tego wlaściwie zrozumieć i musiał się poczuć bardzo źle. - Także i ja - czułem się rozbity przez swoje zachamowania, ktore - na tamten moment - mnie pokonaly. Pewnie obydwaj czuliśmy się przegrani - wzajemnie i dla siebie. Po jego śmierci, już z Alicją zaprzyjaxniony - przepraszałem go po wielokroć.
Zostala mi po Jacku - otrzymana od Alicji - siostry jego a mojej pryjaciólki - wykonana przez niego solidna laska - kij do lesnych wędrowek. Dala mi go z przeznaczeniem: lesie - zawsze mógl byc podporą i posłużyć do skuteznej obrony. - I traktuję g ood początku - do dziś - właśnie tak - i jak relikwię. - Pozostalą po tym, ktorego już nie ma. - Wśród nas. Relikwię i pamiątkę - taże od - i po Alicji

"Węgrów krzyże..." - w rembertowskich lasach w latach dziewięćdziesiątych ktoś bez rozgłosu postwił dwa duże drewniane krzyże w miejscu pochowania zastrzelonych pewnie w tym miejcu żołnierzy czy węgierskich policjantow - w przdedniu zakoncznia wojny - w 44. Rozważaliśmy domniemane okoliczności śmierci. Moze dzialający na tym terenie partyzanci, może inaczej. Dzis - przyjmuję, że mogli zostać rozstrzelani przez niemieckich funkcjonariuszy SS lub nawet żółnierzy Wermachtu. - Ktoś powiedział mi (no - cóż zresztą - jak zwykle - moj bliski zanjomy i emerytowany oficer... - Informacji), ze liczne były takie egzekucje na otwarcie już bojkotujących III Reszę żołnierzach węgirskich i policjantach.
- Jednak - szkoda ich.

- "Do Wegrów" - to był jeden z orientacyjnych punktow naszych lesnych wędrówek. Różnie: bywało nas więcej lub mniej - "dziewczny" i "chłopaki". Wszyscy urodzeni, pracujący i służący w wojsku. - Pojawial się czasem jeden - przyjeżdzał z zewnatrz - z SB. - Nie wim po co. łubił las. Metrykalnie - wszyscy starsi ode mnie.
No i ja - jeden wsrod nich - także w wojsku urodzony - jednak - przez cale zycie - cywil.
Dziękuję Ci Alicjo.

Dodano: 2019-10-27 23:22:55
Ten wiersz przeczytano 390 razy
Oddanych głosów: 13
Rodzaj Rymowany Klimat Ciepły Tematyka Przyjaźń
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (18)

andrew wrc andrew wrc

świetny, ciepły i charakterystyczny tylko poety o
imieniu Wiktor...gratuluję+:) pozdrawiam

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Najmilsze: Wibracjo, Teresko, Canno i Promyczku... -
dziekuję za Wasz udział w refleksji, ktorą podzielić
się chcialem.
Pozdrawiam serdecznie:)

promienSlonca promienSlonca

Witaj Wiktorze.
Przyjemnych wspólnych jesieni, niech będą zawsze w
pięknych barwach i umajają wspolne chwile.
Wiersz, bardzo na TAK!

Pozdrawiam serdecznie.

canna canna

Przyjemnie było przeczytać o prawdziwym uczuciu,
dojrzałej przyjaźni.
Pozdrawiam serdecznie :-)

Babcia Tereska Babcia Tereska

I jesień i przyjaźń, jesienna przyjaźń. Ładnie.
Miłego dnia

wibracja wibracja

Intrygujący zapis dojrzałego wyznania.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Krzemanko! - z uwag po częsci skorzystałem. Dlatego po
częsci, ze - jak sama zauważasz- czyta się dobrze. -
jednak - wnioslaś może niewielki, ale - prawdziwy
wkład do wiersza, Dlatego za refleksyjne i uważne
przeczytanie serecznie Ci dziękuję.
Miłego dnia:)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Marianie! Ala i ja - stwozeni jesteśmy dla siebie:
nikt ze mną nie wytrzymałby dłużej - i nikt z nią. -
Tak twierdzi wielu, ktorzy nas znają
Pozdrawiam serdecznie:)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Marylko! - Anno! - dziękuję za cipłe - budujące uwagi.

Pozdrawiam serdecznie:)

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Trzymaj kciuki Jastrzu: dwa dni temu - radośnie
pomachaliśmy sobie rękoma...
-chyba już wie, ze bylem na umówionej przez ną
wizycie ,ale z obiektywnych przyczyn po mojej stronie
- badanie było niemożliwe. - A zresztą... - chodziło o
rwanie zęba.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Wenuszko! - jeszcze się wygłupiami i żartuję z
wzajemnością, ale - czas refleksji musi nadejść.
Niechby - jak dawniej - razem wszystkie pory roku, ale
- jesiennie już.
Dziękuję serdecznie:) - pozdrawiam.

krzemanka krzemanka

Bardzo dobrze się czyta ten prawie regularny
sześciozgłoskowiec. Korci aby gdzieniegdzie wyrównać:
"oddaje niestałość..."
"Kiedyś kochał jedną"
"Mijamy się Alu."
"Nie będzie niczego..."?
"- Witajmy więc razem
kolejne jesienie."
Mam nadzieję, że autor wybaczy mi te czytelnicze
sugestie. Miłego poniedziałku:)

M.N. M.N.

To smutne, że mimo tylu ciepłych myśli o sobie zimne
jesienne wiatry wciąż rozdmuchują płomienie przyjaźni
nie pozwalając, by zapłonęło uczuciem... wiersz pełen
osobistych przemysleń, pozdrawiam Cię serdecznie
Wiktorze

anna anna

wyjątkowo ujmujący wiersz.

Maria Polak (Maryla) Maria Polak (Maryla)

Urokliwy wiersz. Niech już tak razem te jesienie
trwają.
Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »