Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Poezja na boczku (Akt IV)

Boczek idzie na ryby

Na podwórzu znowu ranek
Oświetlony już kaganek
Boczek staje niewyspany
Z paszczy wiszą mu banany
Stawia twardo swoje nogi
Słychać pękanie podłogi
Idzie do kuchni powoli
Głód go ściska i miętoli
W końcu pada na kolana
Z ganku słychać śmiech barana
Boczek kula się jak może
Ale jest z nim coraz gorzej
W końcu dotarł do lodówki
Piknik zaczął od parówki
Kiedy wszystko się skończyło
Dla rodziców już nie było
I do kuchni wchodzi tata
Wyciągając z półki bata
Tata Boczek jest wkurzony
No a Boczek przerażony
Mówi do tatusia swego:
"Nie bij syneczka głodnego
Taki wielki głód dziś miałem
Że o mało nie zemdlałem"
"Dobrze synku, ja wybaczę
Chciaż mama z głodu płacze"
Boczek już bezpieczny wstaje
Taką propozycję daję:
"Dziś lodówkę opróżniłem
I w ten sposób zawiniłem
Ale ja to wynagrodzę
Bo na ryby dziś wychodzę
Kiedy schrupiesz wieloryba
Już nie będziesz głodny. Chyba"
Tata już zadowolony
Idzie spowrotem do żony
Boczek myśli, kombinuje
Co na ryby potrzebuje
"Wędka leży gdzieś w kurniku
A robaki w gnojowniku"
No to idzie do kurnika
Gdzie kogut po kurze fika
Boczek z grzędy wędkę bierze
Poleciało w górę pierze
Wszystkie kury przerażone
Mogą zaraz być zjedzone
Ale wielkie szczęście miały
W ciemnych dziurach się schowały
Kiedy wyszedł już z kurnika
Ruszył w stronę gnojownika
Schował się tuż obok w krzakach
I czatuje na robaka
Nagle patrzy, idzie glizda
Widzi Boczka, tego gizda
Włos się jej na głowie zjeżył
Kiedy Boczek zęby szczerzył
Zaraz się opamiętała
I w pobliską dziurę zwiała
Boczek strasznie jest zmartwioy
Bo przynęty pozbawiony
Nie zważając na swe braki
już opuścił suche krzaki
no i ruszył wnet przed siebie
Bociany krążą po niebie
Boczek idzie zamyślony
Gdzie ten staw jest położony?
W końcu sobie to przypomniał
O czym wcześniej on zapomniał
"Przecież stawu my nie mamy
Tylko w błocie się taplamy!"
Boczek stanął przestraszony
"Tata będzie dziś wkurzony"
Ciężko myśli, co tu zrobić
Jeśli nic się nie da złowić
"Co by tacie dzisiaj przynieść
Tak, bym nie musiał się wynieść"
Patrzy, a tam obok siana
Widzi dużego bociana
Boczek cicho się zakrada
Bocian już na ziemię siada
Nagle z ziemi się wyrywa
Boczek tym razem przegrywa
"Co tu robić? Tata głodny
Wrócić z niczym ja niegodny"
Aż tu patrzy, żaby skaczą
I na Boczka nic nie baczą
Wszystkie żaby Boczek złapał
Przy tym strasznie się zasapał
W dwie godziny już był w domu
I nie mówiąc nic nikomu
Wpuścił żaby do lodówki
Cztery do mikrofalówki
Rano tata Boczek wstaje
I do kuchni się udaje
Drzwi lodówki już otwiera
Na dom cały się wydziera:
"Boczek! Gdzie są moje ryby!!"

autor

CZAS

Dodano: 2004-09-14 20:39:03
Ten wiersz przeczytano 738 razy
Oddanych głosów: 10
Rodzaj Rymowany Klimat Wesoły Tematyka Jedzenie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (0)

Jeszcze nie skomentowano tego wiersza.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »