Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Przed wyjściem ze snu

Zbliżali się do siebie. Patrzył prosto w oczy, to znów
na postać i znowu twarz, jakby wcześniej jej nie widział.
I ta cisza. Razem mieściły się w jego objęciach, nie wiedział
kto kogo przytula. Rozmowa trwała lecz gdzieś w środku.

Tak musi być z drzewami. Drzewo nie słyszy drzewa,
i w lesie i w parku. Drzewa są jak sny, w których głosy
wychodzą z korzeni i kończą się w gałęziach, nigdy
niewybudzone.

Szedł na ścianę w lekko oświetlonym pokoju, na wiszące
okno bez framug, może szklane drzwi. Zimne lustro.
Przylgnął ciepłym policzkiem.

autor

bona druga

Dodano: 2008-09-05 15:50:40
Ten wiersz przeczytano 331 razy
Oddanych głosów: 12
Rodzaj Bez rymów Klimat Smutny Tematyka Samotność
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (0)

Jeszcze nie skomentowano tego wiersza.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »