Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Rozmowa. ( bajka)

"Bajka" - powstala na bazie rzeczywistego wydarzenia, jakie miało miejsce w jednośtce wojskowej na dzisiejszym terenie Akademii Sztuki Wojenej,które poznalem w krótkiej - zabawnej i PeeReLowskiej anegdocie - funkcjonujacej żywo, a powstałej wyniku nieporozumienia między dwoma wojskowymi. Napisałem ją w ramach odnosnika do calkiem poważnego i skasowanego przeze mnie wierszyka - rozmowy z Matką Bożą - pisango o Niej - i dla Niej.

"W dawnych latach zamierzchłego PRLu, kiedy to jeszcze na terenie ASG (Akademi Sztabu Generalnego) - poza samą jej obsługą - służyło regularne tzw. liniowe wojsko z poboru – do (u) dyżurnego oficera jednoski zadzwonił telefon. - W słuchawce – głos dyżurnego – także oficera, ale z kategorii tzw. mlodszych.
"Obywatelu pułkowniku, melduje się... - ten i ten. - Melduję, że od kwadransa... – na biurze przepustek - czeka... - "Matka Boska"! Mówi, ze syn jej tutaj. - Że w wojsku - znaczy się, co oczywiste - obywateku pułkowniku. – No i chce wejść! Zatrzymaliśmy! - bo niby, że jakaś - Matka Boska - jak mowi - i niby że wszystko wie, że - dowodca, że kapral... - i takie tam, ale - ja nie znam. - I nie wiem. - Numeru jednoski nie zna. - więc... - ja - samodzielnie i odpowiedzialnie - Obywatelu Pukowniku - wpuścic nie mogę!"

"- Kapitanie – was chyba – poje..." - i trzasnął sluchawką, bo właśnie - przeglądał - wczorajszego "Zołnierza Wolności".

Miał jednak problem. - Poważny przecież: czy natychmiast zdjąć – kapitana - idiotę z dowodzenia biurem przepustek – i odesłać do psychiatryka, czy tylko – zgłosic do raportu karnego – za wygłupy na służbie. - Sprawa byla rzeczywiście bardzo poważna, choc samą mozliwośc zaistnienia cudu – pułkownik uważał za wielce nieprawdopodobną. - Jednak... - jeżeli... - naprawdę i rzeczywiście - Jeżeli... "(- na miłośc Boską!) (- jakiś - Chrystus!... - i Matka Boska...) - ale "dlaczego własnie na mojej służbie?!" "- Lewa powieka- zaczęla mu nerwowo potikiwać, a po plecach - przeszedł dreszcz niepokoju, a nawet - strachu. - Dlaczego teraz - i tu?
Przez chwile - znowu poczuł się jak na froncie... - mimo, ze sytuacja była zupełnie inna, ale - może nawet poważniejsza.

- Jednak – sytuacje wyjasnić - musiał. Coś trzeba postanowić. - Tak! - Tylko - "co robić?" (- przypomniał sie tytuł niedawno - i ponownie omawianej pracy Lenina.)
- Dlatego - sięgnął do biurka... - pusto! - Sięgnął po "sumkę" - wyjął. - "Posmotrił w butyłku" - i nalał - niezawiele - w kieliszek.
- I już!... - "Mówi się!" -"połączyć!" "-Tak! - mowi się!" - Dzwoni... na biuro przepustek:
" - Kapitanie – taki nie taki – co tam się u was dzieje? - Co wy mi pier... - o jakiejś Matce Boskiej?"

"Obywateli pułkowniku – ja - melduję, ze przyjechała matka – do żolnierza, co się ma Bosek nazywać, ale – ani nie zna numeru jednostki, ani ja – nie wiem – czy taki Bosek jest, - więc dać przepustki nie mogę, a z kompanią żołnierzy – nie ma łączności. - A ona aż z Podkarpacia przyjechała, więc coś zrobić – trzeba."

"- Kapitanie – taki nie taki" – pułkownik parska smiechem – "Ja was - chyba - taki nie taki - Ja was chyba zastrzelę!"
- "Postawię do raportu karnego!!" - na moment - spokojnieje... "- Od tego macie dyżurnych – by zapier... - na kompanię, albo – zaprowadzili na miejsce – i wyjasnili sytuację.
- Wpuścić!!!
- Mi nie chodzi o tego Boska! - czy jak mu... - ale to matka przecież...

- Wpuśćcie ją... - Towarzyszu - Kapitanie.""



Zdarzenie z życia wzięte – weszło w sklad dyżurnych opowiastek o ASG i wśrod jej pracownikow – zawsze bylo powodem dobrego humoru. Opowiastkę nieco podkolorowałem - w istocie - zamieniając jedynie Obywatela (i towarzysza) kaprala - w kapitana - a całość - z klasycznej anegdoty - w "bajkę" dla dorosłych.

Dodano: 2019-11-15 00:10:27
Ten wiersz przeczytano 335 razy
Oddanych głosów: 8
Rodzaj Farsa Klimat Refleksyjny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (7)

wolnyduch wolnyduch

Czytałam wczoraj, faktycznie fajna dość komiczna
historia, oparta na faktach.
Dobrej niedzieli życzę, Wiktorze.

AMOR1988 AMOR1988

No to się tam działo;)

Regiel Regiel

W szkole średniej miałem kolegę o nazwisku Bosek, ale
niestety nie znałem jego matki, a anegdota w Twoim
wykonaniu świetna.
Udanego dnia.

waldi1 waldi1

a ja w wojsku nie służyłem nawet na konserwy się nie
nadaję ...taki obywatel jak ja kategorię ,,D " dostaje
... Fajnie to napisałeś w nagrodę plusik dostałeś ...

jastrz jastrz

Podoba się, ale nie wiem czy do tego wiersza pasuje
komiczny efekt, jaki stworzyłeś wymuszając
akcentowanie słowa "ryngraf" na ostatnią sylabę.
Anegdota smakowita.

anna anna

Za wiersz +
Świetna anegdota!

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »