Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Stajenny 3

- No, jak się czujesz Marylko? - zapytał stajenny swoją żonę podczas odwiedzin w szpitalu.
- Troszkę lepiej. Na szczęście noga nie była złamana, tylko silnie potłuczona. Dostałam serię zastrzyków - przeciwtężcowy i przeciwkrwotoczne.
Dalsze długie leczenie będzie przebiegać w domu.
- Jestem wykończona i obolała. Jutro wychodzę do domu - powiedziała.
- No dobrze. Zdrowiej i o nic się nie martw. Jakoś
dajemy sobie z Dominiką radę bez ciebie - powiedział.
Stajenny nie chciał żony martwić, a więc nie powiedział jej, co wydarzyło się przy wczorajszym pojeniu koni. Córka pojechała do gminy załatwić kilka spraw. Został sam z siedmioma końmi.
Był pogodny ranek. Promienie słońca nieśmiało pukały w okna. Woda z głośnym szumem płynęła do wiader. Słysząc to konie rżały głośno i nastawiały uszu.
Agresywny Lampi doskonale pamiętał, co się niedawno wydarzyło. Teraz, tupiąc kopytem, domagał się wody pierwszy.
- Poczekaj, najpierw dostaną inne. Jeszcze nie twoja kolej - powiedział stajenny.
Gdy przechodził z pełnym wiadrem obok jego boksu, ogier wychylił się i złapał go zębami za ramię.
Zabolało. Stajenny pochylił się i postawił wiadro przy jego bramce. Ogier przyciągnął je do siebie i szybko wypił wodę.
Wałach w sąsiednim boksie uderzył tylnymi nogami w ścianę. Wyginając szyję wężowym ruchem, znienacka ugryzł go w grzbiet. Inne konie zakotłowały się w boksach uderzając kopytami w bramki.
Stajenny zareagował natychmiast. Otworzył boks Lampiego, unikając zręcznie kopnięcia kopytem w puste wiadro. Płynnym ruchem stopy posłał je za siebie. Odepchnął napierające na niego zwierzę i zamknął bramkę.
Ogier nie dał za wygraną. Uderzył kopytem z całej siły w bramkę, chybiając nogę stajennego o włos.
- Spokojnie. Jesteś niegrzeczny. Daj się napić innym - powiedział stajenny.
Następnie przyniósł wodę sąsiadowi młodego ogiera. Podstawił mu wiadro pod pysk jedną ręką, przytrzymując je tułowiem. Drugą ręką pieszczotliwie podrapał go za uszami.
Zwierzę parsknęło zadowolone

Leczenie nogi Maryli trwało niemalże trzy miesiące. Niesamowicie silne uderzenie kopytem zmiażdżyło mięśnie uda. Olbrzymi krwiak w granatowym kolorze uniemożliwiał chodzenie nawet w pomieszczeniu. Opatrunki i zastrzyki w brzuch, wielokrotne punkcje i inne medykamenty pomogły w leczeniu. Do dziś pozostał dół w mięśniach wielkości pięści.


Cdn

Dodano: 2019-04-23 09:01:51
Ten wiersz przeczytano 821 razy
Oddanych głosów: 48
Rodzaj Bez rymów Klimat Smutny Tematyka Na dzień dobry
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (12)

@Najka@ @Najka@

Konie piękne ale i niebezpieczne...Miłego.

waldi1 waldi1

Dziękuję i pozdrawiam ...

Berenika57 Berenika57

Konie są tak samo piękne, jak i niebezpieczne...ale i
tak je kocham. Mądre, życiowe opowiadanie... i równie
piękne, jak te wcześniejsze. Pozdrawiam cieplutko :)
B.G.

Sotek Sotek

Wciągająca życiowa opowieść.
Skłaniasz czytelnika do refleksji.
Pozdrawiam.
Marek

wandaw wandaw

Jak widać nawet konie potrafią być niebezpieczne:(
walcząc o "swoje "
Muszę nadrobić zaległosci w czytaniu wcześniejszych
wierszy
Pozdrawiam serdecznie :)

KlinikaZmysłów KlinikaZmysłów

A wydawało mi się, że koniki to takie dobre
zwierzątka. :-)

Tessa50 Tessa50

Witam cieplutko Polaku patrioto,ja także czynie to z
szacunkiem,ponieważ uważam, że takich
szarmanckich,wrażliwych jak Ty jest już
niewielu.Zaszczycona jestem Twoimi komentarzami.Z
ukłonem i pokorą dziękuję. przepiękne opowieści o
koniach czytam z uwagą i zachwytem, to przypomina mi
moją młodość gdy mieszkałam na terenie Stadniny
Koni...kocham do dzisiaj te mądre piękne
zwierzęta,dużo zdrówka i radości wiosennej życzę :)

anna anna

jak widać, praca przy koniach jest niebezpieczna

TOM.ash TOM.ash

Zasmusciles puenta, mam nadzieje ze w nastepnej czesci
bedzie lepiej, pozdrawiam

M.N. M.N.

Konie to mądre i sprytne zwierzęta, a bywaja też
mściwe... pozdrawiam :)

waldi1 waldi1

w dalszym ciągu jest tu pięknie ...więc czekam
cierpliwie dalej co będzie ...

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

magda*

marcepani


więcej »