Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Strych

Po schodach skrzypiących tęsknotą,
w półmroku pamięci ospały,
podchodzę pod górę z ochotą,
gdzie strych tajemnicą owiany.

Uchylam sęk skrzydeł spękanych,
tam szafa i krzesło z baroku,
sznur zwisa z bal pętlą pijanych,
dodając mrocznego uroku.

Wszem ściany z pajęczyn utkane,
gdzieniegdzie garść rankor i pychy,
po trochu ze sobą splątane
w pojemnik podstępny i lichy.

Pokładem kurz zasiał srebrzysty,
mieniący się blaskiem lustrzanym,
wzburzony przez stęp mój ciernisty
lśni piecem słonecznym ogrzany.

Przysiadłem w młodzieńczej poświacie,
gdzie ciepłym strumieniem blask bije
i dumam samotny w szczyt chacie,
co młodość ma w głowie, wciąż żyje.

Moczkowo 7 grudnia, rok 2017

autor

tsmat

Dodano: 2019-05-09 14:09:58
Ten wiersz przeczytano 907 razy
Oddanych głosów: 19
Rodzaj Rymowany Klimat Rozmarzony Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (27)

tsmat tsmat

Agfa_u,
Dzięki za odwiedziny i komentarz.
Pozdrawiam
;)

Agfa_u Agfa_u

Rozmarzyłem się,
Świetne.
Pozdrawiam

tsmat tsmat

Re jazkółka: dzięki
;) Z tą weną różnie bywa, ale dziękuję za odwiedziny,
komentarze i miłą pogawędkę.
Oczywiście również życzę weny i pogodnego weekendu.
;)


jazkółka jazkółka

Re tsmat: czytając Twoja odpowiedź mogę tylko
przytaknąć - tak, polska języka - trudna języka, moja
to rozumieć. Pozdrawiam i weny życzę :)

tsmat tsmat

KlinikaZmysłów,
Dziękuję za czytanie, odwiedziny i czytanie.
;)

tsmat tsmat

~jazkółka,
Polski język, trudny język, mogą wkraść się dziwactwa.

Jeśli chodzi o bal- (gruby nieociosany pień stropu)
sznur zwisa z bal (liczna pojedyncza)bo jak ma zwisać
z bali (liczba mnoga).
Rankor - garść złości, gniewu (liczba pojedyncza) bo
jak inaczej.
Szczyt chacie- metaforycznie o strychu w chacie.
Pozdrawiam ;)

jazkółka jazkółka

Bardzo ciekawa, sentymentalna podróż w czasie, lekko
napisana :)
Tylko czy nie za lekko? Czy dla uzyskania tej lekkości
i płynności nie ściskałeś, tudzież nie naginałeś za
bardzo słów? Bo przyznaję, podknęłam się przy
czytaniu w trzech miejscach:

"zwisa z bal pętlą pijanych" - chodziło o "bale"? - i
wtedy "z bali"?

"gdzieniegdzie garść rankor" - "rankor" jest (był
właściwie) rodzaju męskiego, więc: "rankoru" lub
"rankorów"?

"samotny w szczyt chacie" - czy chodziło o "szczyt
chaty"?
Poza tymi drobiazgami wiersz podoba mi się :)

KlinikaZmysłów KlinikaZmysłów

Bardzo fajna całość. Dobrze mieć takie miejsce na
przemyślenia.

tsmat tsmat

Dziękuję Żyleta za uznanie, czytanie i komentarz.
;)

Żyleta Żyleta

Strych wielu wartości, trochę też symbol młodości.
Pozdrawiam!

tsmat tsmat

marcepani - dziękuję bardzo za komentarz.

Macieju - witaj, witaj - właśnie czytam i czytam i
jestem zachwycony, oderwać oczu nie można. Pozdrawiam

Maciek.J Maciek.J

Fajnie,że jesteś z nami. Witaj na Beju przyjacielu.
Dobrej poezji nigdy tu nie brakowało. Zostawiam głos
na twój bejowy debiut i pozdrawiam.

marcepani marcepani

Tajemniczo było, a refleksja na końcu urocza -
pozdrawiam :)

tsmat tsmat

Ponownie dziękuję za komentarze, jest mi bardzo miło.
:)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

magda*


więcej »