Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

studium (I)

wznosząc mury
mówiłeś
ochronią mnie

jakie to gorzkie
obudzić się
w więzieniu

autor

AS

Dodano: 2019-06-11 18:26:41
Ten wiersz przeczytano 622 razy
Oddanych głosów: 18
Rodzaj Wolny Klimat Refleksyjny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (43)

jazkółka jazkółka

To ja, a'propos tego więzienia i MD, przychodzę z
sucharem ;)

https://m.youtube.com/watch?v=8D28dqca4xg

AS AS

nauka zacna Osso, która ściśle łączy się z poznaniem,
ma swoje granice i istnieją pytania (bynajmniej nie
transcendentne) na które nigdy nie udzieli odpowiedzi;

ponieważ nie jestem filozofem, a moja wiedza w tej
dziedzinie jest znikoma musisz przyjąć, że z mojej
strony będzie to rozmowa prowadzona prawie
intuicyjnie;
poznanie - podobnie jak nauka - jest obiektywne;
poznawanie - subiektywne;
to, że szereg zjawisk leży poza granicami i
możliwościami języka, to fakt;
żadnymi słowami nie opowiesz muzyki, której słuchałaś
na koncercie;
nie ma słów, które opiszą liczbę urojoną istniejącą i
nie istniejącą jednocześnie;
matematyka jest skarbnicą wiedzy, którą "jasno widzę i
jasno pojmuję"
i choć sporo jej pojęć "przetłumaczono" na język
ludzki, to wielu formuł nie można wypowiedzieć;
pozostaną one wyłącznie tworem zamieszkałym w ludzkiej
wyobraźni;
takie przykłady można mnożyć: słowami nie opiszesz
czyichś linii papilarnych (matematyka żnakomicie sobie
z tym radzi),
a portret pamięciowy sporządzony na podstawie słownego
opisu będzie bardzo marną kopią oryginału...
z drugiej strony
nie wiem, czy język którym się posługujemy ma
nieskończone możliwości, ale przypuszczam, że ma; lecz
nie wszystkie spośród wszystkich;
podam matematyczny przykład:
liczb wymiernych jest nieskończenie wiele i liczb
całkowitych - też;
ale liczby całkowite są tylko podzbiorem liczb
wymiernych; językiem liczb całkowitych nie da się
"opowiedzieć" całego zbioru;
albo inny przykład: prosta ma nieskończenie wiele
punktów i płaszczyzna na której leży - także;
ale językiem prostej nie "opowiesz" płaszczyzny...

rozmowę o granicach poznawania spróbuję kontynuować po
przespaniu się z tematem i z zupełnie innej strony...
a na razie
spokojnej :)

Ossa77 Ossa77

W tym momencie ASie: „... myślę dokładnie odwrotnie od
Wittgensteina; poznanie świata wykracza znacznie poza
granice, które wyznacza język;...”musielibyśmy dla
dalszej dyskusji zdefiniować, czym jest poznanie, a
czym poznawanie i już poruszamy się w kierunku
gnoseologii!

Innym aspektem jest wyznaczanie granic języka i jak
mają się owe w obliczu wielojęzyczności. Panoramy, bez
względu na to, jakie, poszerzają horyzonty, ale język
(jako tworzywo literackie) wykracza poza realia
doświadczanej przez nas rzeczywistości. Nic, nie ma
tak ogromnej mocy kreowania wszechświatów, jak sztuka
— w tym sztuka słowa, znaczy język/języki. Kiedy dumam
tak sobie o granicach języka, próbuję wyobrazić sobie
ruchome granice stale rozprzestrzeniającego się
wszechświata. Pod pewnymi względami natury języków i
natura wszechświata zdają się do siebie podobne.

Kiedy tak dywaguję sobie dalej o granicach w postaci
murów, zaczynam się zastanawiać także nad tym, co jest
poza nimi – czyli poza językiem oraz poza naszym
postrzeganiem, poznaniem, poznawaniem i doświadczeniem
i nawet poza rzeczywistością? Mogę przypuszczać albo
tylko przeczuwać, że poza granicami języków są
obszary, których nie da się wyrazić żadnym ze znanych
nam języków. Wszystkie nasze osobiste wrażenia,
doznania zmysłowe, szeroka paleta emocji i odczuć
estetycznych, indywidualne emocje — czyli nasze
zupełnie subiektywne wewnętrzne doświadczenia, tzw.
qualia, niemożliwe są do wyrażenia słowami, są jednak
ze wszech miar (czyli bezgranicznie) prawdziwe —
istniejące, ale nie posiadające językowej formy. Jeden
ze starożytnych filozofów, Salustios, był przekonany,
że „słowa to tylko zasłony, a prawda/rzeczywistość
jest czymś, czego się nie da wypowiedzieć mową ludzką
— jest czymś, co jest niewyrażalne”.

Ileż można by tu jeszcze rozważać, o teoriach poznania
i poznawania i o ich granicach, o źródłach wiedzy i
metodach jej zdobywania, o jej rodzajach i ich
własnościach i poszukiwać odpowiedzi na pytania o
granice rzeczywistości w słowach i słów w
rzeczywistości! Pozdrawiam serdecznie. ☀️

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

Ciekawe to porównanie oszczepnika z kulomiotem :))
Wiesz, Jurku, szkoda mi wszystko kasować, bo tutaj mam
wszystko w tzw kupie, to raz, a dwa wolę jednak mieć
podkładkę, gdyby ktoś chciał tą moją pisaninę sobie
zabrać, a już tak bywało...
Co nowego kierunku, myśl kusząca, a jednocześnie
jestem dość przywiązana to tradycyjnej formy, choć np
w wierszu, którego pewnie nie czytałeś taką próbę
podjęłam
jest to wiersz nowoczesny, pod tzw wpływem kogoś z
tego portalu, kto tutaj bywa bardzo rzadko i dobrze
pisze. Mam na myśli wiersz
Tropem gonad i z mówką kosa
znalazłam link
http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/tropem-gonad-mowka-k

osa-428972
To wiersz w zupełnie nie moim stylu, taki eksperyment,
na portalu literackim stwierdzono, iż udany.
Co od konkursów, też im nie ufam, a i często widzę
wiersze, msz kiepskie, które zajmują poczesne miejsca
w konkursach na fb, a są w nich np błędy...
Co do startów od początku, to niestety w realnym życiu
muszę po raz kolejny wiele rzeczy zmienić, dlatego
pisanie musi odjeść na plan dalszy, bo msz aby pisać w
miarę dobrze, trzeba mieć na to czas, czyli czas na
czytanie czegoś wartościowego, na szlifowanie swojego
warsztatu, to jest super sprawa, jeśli ma się dużo
czasu i jest się np na emeryturze, albo młoda osoba na
urlopie macierzyńskim, a ja muszę walczyć o chlebek, a
zdrówko też niestety nie jest takie jakie bym sobie
życzyła.
Dobrej nocy i Tobie Jurku życzę, piękna pora, a ja
jeszcze nie śpię, ech, no i dzięki za pochylenie się
nad niektórymi moimi tworami:)

AS AS

co do oceny wierszy mam także ambiwalentne odczucia;
to zupełnie niewymierne...
no bo jak kulomiot może krytykować oszczepnika, że
zbyt słabo pcha oszczepem?
dlatego nie przepadam za konkursami i twardo trzymam
się zasady, że nie uczestniczę w żadnym, a na zabawy z
ocenami i głosami patrzę z przymrużeniem oka;
ale komentarze są dla mnie bezcenne :)
a jeśli idzie o Ciebie: wystartowałbym od początku;
kończy się jeden etap, a zaczyna drugi;
nie byłby to start od zera:
masz dużą wiedzę o pisaniu, spore doświadczenie,
pasję, więc odważna wycieczka do świata poezji w
nieznanym kierunku to nie jest głupi pomysł...
dobrej nocy, Grażynko :)

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

Rozumiem Jurku,
wiadomo, że czas nie jest z gumy,
ot rzuciłam luźną propozycję, poza tym przeskoczenie
wszystkich wierszy, to już poświęcenie, /nawiasem
mówiąc 42 szt skasowałam/ zatem jest ich już o parę
sztuk mniej, tym niemniej absolutnie nie zmuszam do
takowych poświęceń, tym bardziej, że zdaję sobie
sprawę, iż są tutaj osoby, które piszą o wiele lepiej
ode mnie, mam tego świadomość, a może nawet jestem jak
ta Miecia, o której pisała Ela pod swoim wierszem,
może mam tylko ozdobne zasłonki, większość o nie tutaj
walczy, ja też myślałam, że one dodają uroku, a teraz
mam co do tego wątpliwości, chyba więcej mam z nimi
problemu, niż pożytku...
Tak poza tym, gdybyś jakąś chwilę jednak kiedyś
znalazł, to zaznaczam, iż nie o punkty mi chodzi, lecz
o Twoje zdanie.
Serdeczności ślę, przepraszam, iż zawróciłam Tobie
głowę, przykro mi też że często bywa i tak, iż nie
daję u Ciebie komentarza, bo po prostu nie dorosłam do
Twojej poezji, w wielu przypadkach, niestety:(
Dobrej nocy i reszty tygodnia życzę Jurku :)

AS AS

Grażynko
chwilowo jestem z czasem na gardle, jak Ty :)
nie przeskoczę wszystkich Twoich wierszy, ale już
zacząłem;
serdeczne :)

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

P.S Wiem, żem wierszokletka,
ale lubię być czytana, przez Ciebie też Jurku,
nawet jeśli dostanę burę:)
No, ale muszę się zwijać, teraz też już godzinę temu
miałam coś zrobić, a tego nie zrobiłam.
serdeczności :)

AS AS

Grażynko
dziękuję
i ściskam serdecznie :)

BordoBlues, Tomaszu x2
odwiedziłem Was i było fajnie;

zacna Molico
w słowie "zacna" nie ma nic niestosownego...
jeśli nie chcesz, to nie będę tak do Ciebie mówił;
co do antywirusa: nie przeskoczę;
Twój adres nie istnieje, a na jego miejscu jest Twoje
imię i nazwisko; kiedy kursor najeżdża na to pole,
wszystko znika...
ech :(

Marto, bardzo bliskie są mi Twoje poglądy; czytamy te
same nuty :)

BordoBlues BordoBlues

po przeczytaniu, przypomniała mi się postać
Robespierre'a.
chyba pasuje?

komentuje Twój wiersz chyba po raz pierwszy. zapraszam
więc serdecznie na pierwsze odwiedziny u mnie.
miłego wieczoru. :):)

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

Bdb dobra mini, bo wielowymiarowa,
mury można wznieść z różnych powodów, aby np ochronić
się przed wrogiem, aby ochronić się przed czymś, co
nas rani, może to poskutkować tym, że będziemy
więźniem na własne życzenie i nie będzie nam z tym
dobrze, ale może też być inaczej.
Odcinając się od czegoś co nas rani, może jest dla nas
toksyczne, możemy zyskać coś innego, mieć czas na to,
by być tam, gdzie tych toksyn nie ma.
Msz czasem trzeba postawić sobie mur, by przezwyciężyć
własne słabości np walcząc z nałogiem. Takiem nałogiem
jest również net, ludzie, którzy są w nim od lat/ja
też/niestety ale popadają w nałóg, msz real powinien
być od niego ważniejszy, a bywa, że te granice są
rozmywane, w końcu dochodzi do tego, że jest się
niewolnikiem na własne życzenie.
Zatem ten mur nie zawsze jest więzieniem, lecz czasem
świadomym wyborem, który bywa, że dojrzewa w nas od
dawna. Mur postawiony własnej ułomności, jaką jest
nałóg, czy odbieranie czasu ludziom, którzy są dla nas
bliscy i są wobec nas szczerzy może zaowocować czymś
fajnym, ten mur może zatem być właśnie furtką do
spełniania się w realu, do życia takiego jakie cenimy
najbardziej, zatem nie ma wówczas mowy o więzieniu.
Więzieniem jest tkwienie cały czas
w miejscu bywa, że dla nas nieprzyjaznym, wrogim,
nieszczerym, albo po prostu pochłaniającym nasz
kruchutki czas, a nawet bywa, że i zdrowie.
Pozdrawiam Grażyna.

tomasztomasz tomasztomasz

dobry ten krótki wiersz - mocny w przekazie na plus

mamusia45 mamusia45

Są ludzie, którzy uciekają całe życie, boją się
stałości, zobowiązań, wciąż czegoś poszukują albo
przed kimś próbują siebie bronić, tylko, że mur to nie
jest sito, ogradza tez od ludzi dobrych i
wartościowych. Ale są tez ludzie z bardzo wybujałym
ego, którzy uważają, że nie pasują do otoczenia bo ich
odmienność czyni ich lepszymi? Tylko peel wie dlaczego
jest za murem. My możemy tylko gdybać. Serdeczności :)

molica molica

Dzień dobry,

dziękuję serdecznie raz jeszcze.
Więcej u mnie.

PS... a już się martwiłam, że jestem jedyną
"zacną" - ulżyło mi.

Serdecznie i diabelnie gorąco Ciebie pozdrawiam.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

magda*


więcej »