Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Syn mojego ojca.

Wygląda spod brudnego koca.
Umorusana twarz wiecznego błazna.
Pod zmarszczonym czołem idioty
świecą się dwa zdobyczne kryształy.
Cud że cokolwiek widzi ta bestia.
Garbaty bękart ironii losu.

Przez zepsute zęby syczy uporczywie
melodię, którą jeszcze wczoraj znałem.
Pomarszczone dłonie zwieńczone pazurami
bujają się w zatęchłym powietrzu.
Odziedziczył cała brzydotę świata.
Puste serce z czarnego szkła wykopalisk.

Pokazuje gestem żebym poszedł.
Idę i nie wracam za każdym razem.
Utopiony w pijanej nieskończoności.
Stawiam stopy w jego brudne ślady.
Czasem się odwraca. Jego oczy jak moje.
Ukradł ? Nie przecież dostał, pamiętasz ?

dla wrześniowego słońca, ostatniej pamiątki lata

autor

nikt

Dodano: 2009-09-23 20:48:51
Ten wiersz przeczytano 553 razy
Oddanych głosów: 3
Rodzaj Bez rymów Klimat Zimny Tematyka O brzydocie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (2)

Czatinka Czatinka

Straszliwie zimny i brzydki koszmar .

CzarnyAnioł_ CzarnyAnioł_

moim zdaniem dobry; ale faktycznie chyba pełen złej
energii...?

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »