Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Sytuowanie

Po raz pierwszy zgłaszam uwagę na pełny odczyt - zgodny rownież z pierwotnym znaczeniem - pełny oczyt zwrotu "boisz się"

Zamknąć myśli w strzaskanym pudle.

(Nerwy szarpię – jak struny – bez dźwięku.)

Dalej tak żyć nie umiem:
za dużo lęku.

............

Sumienie – jak pies w pogoni
wyuczony
by skoczyć do piersi.

- Uderz w stół!

(zapomnij, zapomnij...)

- Odezwij się! – odezwij.


Azyl daj mi – schronienie
w roboczym stroju.

"Dlaczego - na przyszłość się boisz?.."

(- Uczynki są nieśmiertelne.)

.............

( Sumienie – jak pies w pogoni
wyuczony
by skoczyć do gardła.

- Schronienie daj mi... - Azyl

- i trochę jadła)

Budziska - lato 1983 r. - stan wojenny.

Dodano: 2019-09-12 00:58:05
Ten wiersz przeczytano 418 razy
Oddanych głosów: 12
Rodzaj Nieregularny Klimat Mroczny Tematyka Rodzina
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (12)

Joe Brzask Joe Brzask

... dla mnie środek ekstra, góra dół to takie nawiasy,
bez których tekst śmiało dałby sobie radę.

... jednak zdecydowanie na tak.

waldi1 waldi1

kiedyś i dziś są ludzie i ludziska ...

Maciek.J Maciek.J

pozdrawiam i głos zostawiam

AMOR1988 AMOR1988

Mam nadzieję że tą wymownym mroczność udało mi się w
należyty sposób przeczytać i przyswoić.

krzychno krzychno

Witaj Wiktorze:)

W tamtych czasach sumienie to chyba na wagę złota
było:)

Pozdrawiam:)

Babcia Tereska Babcia Tereska

Wiele z Twoich wierszy plus komentarzy Wiktorze można
się dowiedzieć.
Lubię je czytać

MariuszG MariuszG

Wyraziście o strachu.
Pozdrawiam

BordoBlues BordoBlues

1983r. to dla wielu prehistoria.
Moja córka powiedziała, że dla niej stan wojenny to
taka sama abstrakcja, jak to, że ja w jej wieku nie
miałem komórki i laptopa.
pozdrawiam :):)

marcepani marcepani

Mnie też się podoba - sposób wyrazu, podkreśla
dramatyzm, jest niedopowiedzenie - dobry pełen
ekspresji wiersz.

valanthil valanthil

Dla mnie bomba. Rytm, napięcie, pewne niedopowiedzenie
- zgadzają się.

Wiktor Bulski Wiktor Bulski

Michale!- żeby w pełni - musialbym o wielu sprawach i
w sposób przekraczający potrzebę i możliwości i -
oczekiwania związane z poetyckim tylko portalem. - A
kwestii jest co najmniej kilka.
1. - sprawa - powiedzmy - fo pa tyczącego Twojego
wiersza o marsjanach. Pamiętam ten wiersz, nawet - co
nieco swoj odbiór. w sympatyczny sposob - rozbawił.
Nie wiem, jak się to stało, ale - przypisalem go -
rzeczywiście do osoby Marce(pani). Gdyby nie Twoje
upomnienie się o nalezne Ci prawo ppoczucia
pozytywnego zdowolenia związanego z ąutorstwem -
byłbym w niewiedzy do dziś. - Bardzo! - bardzo
przepraszam. Stało się to zupełnie bezwiednie i trudno
mi samemu sobie wytlumaczyć dokladnie - dlaczego
wizytę Marsjan na Portalu i na naszej Planecie
przypisalem naszej wspanialej koleżance. - Ubolewam:
raz - z powodu, ze - jednak nie Marce, - dwa - że
odebralem lub zmącilem niechcący możliwośc pełnej
satysfakcji prawdziwemu autorowi utworu. - Chyba
pomyłka moja - zostala zauważona przez kazdego, kto
przeczytal komentarz. Jak sądzę - w żaden sposobnie
mogla wpłynąć na przypisywanie w sposob niewłaściwy
autorstwa tego utworu przez któregokolwiek z
Czytelnikow.
Druga sprawa... - co najmniej drażliwa. W wierszu
"śierpień i Jastrz" - w zagajeniu do niego, ktore nosi
czharakter jakiejś tam preambuły - raczylem napisać,
że żakochalem się w poezji opozycyjnego poety -
jastrza, ktorego prwdziwe osobiste personalia -
nazwisko ( w istocie Jego Osobę) bezwiednie pominąlem
- podmieniając i zlekceważylem. - Tak to przynajmniej
można byłoby odczytać. Tak jak mam trudność z
zapamiętaniem daty bitwy pod Grunwaldem - tak nie
zapamiętalem twojego prawdziwego nazwiska. Kazdego
zachęcam, aby- spawdzil, ze nie nazywasz się
"Wodnicki" tylko "Wodziński" - (michal
oczywiście).Odniesienia z samych zapisow (gdyby je
mieć) bylyby tak różne, jak znaczenie "lania wody"- w
tekście - "wodzenia" (z powodzeniem zresztą) - np,
odczuciami, a nawet świadomością Czytelnika.
Skandaliczny rodzaj mojej pomylki (nie skalę zjawiska)
- przyrownać można do twierdzenai zawartego w
publikowanym wystąpieniu dyplomatycznym - np. o
"polskich obozach smierci". - Niezależnie od
przyjaznych odczuć dyplomaty i autora tych słow - nie
skala zjawiska, ale rodzaj ignorancji nalęzy
odczytywać podobnie. - Skandal - nie tej miary, ale
rodzajowo - z uwagi na głupotę - taki sam, jabby
twierdzil, ze II Wojna - jej początek - sprowadzić
można do nieostrożności słownej np. ktorego z polskich
mieszkańców Gdańska - bo i tacy byli.
Pomylkę moją - po zakończeniu komentarza - sprosuję.
Tu (i teraz) - mówię wprost i wyrażnie, ze wiersz
"Sierpień i jastrz" - swoje odniesienie ma w wierszu
Michała wodzińskiego wlaśnie- m. innym z uwagi na jego
wiersz o naszym wakacyjnym miesiącu, ktory to wiersz
wyrasta ponad inne - z odnisieniami do klimatu, zajęc
i pogody itd.

W odniesieniu do spraw tyczących wiersza "sytuowanie"
- powiem jedynie tyle, ze - mój paraliż wewnętrzy
wynikal w ogromnej wierze także z tego, że w
świadomości mojego dziecka, ktore mialo się narodzić -
gdyby co - pozostalbym - np. jako zamordowany lub
zmarly w więzieniu pospolity przestępca - skazany
prwomocnym wyrokiem. Nie zamierzam rozwodzić się jaką
rolę spoleczną spełniały specjalne sowieckie
instalacje natury faktycznej, ktore i mnie mogly
skazać na dowolną nieslwe i więzienie, na podyktowaną
strachem wspólpracę z SB, na daleko idącą służlaczość
względem swoich prześladowców. - Tak więc - wciąz
jeszcze - bałem się.

jastrz jastrz

Lato 1983 - Już wtedy widać było, że stan wojenny się
nie powiódł. Ręczne zarządzanie gospodarką przez armię
okazało się jeszcze mniej skuteczne, niż zarządzanie
przez partyjnych nominatów. Władza nie wie wiedziała
co robić. Miotała się od terroru do pobłażliwości.
(Najlepszym przykładem jest - rok późniejsza - sprawa
Popiełuszki. Najpierw na polecenie władz został
zamordowany, a później bezpośrednim sprawcom wytoczono
transmitowany na cała Polskę proces.) Ten okres, to
czas, kiedy ja właśnie przestawałem się bać. Tzn.
wiedziałem, że władze mogą mnie skrzywdzić, nawet
zabić, ale czułem, że ta ewentualna śmierć nie będzie
na darmo. Że warto ryzykować, bo ustrój już się
chwieje. A u Ciebie wciąż jeszcze jest strach. Czyli
mamy kolejne potwierdzenie tezy, że punkt widzenia
zależy od punktu siedzenia...

PS: Ostatnio mnie ucieszyłeś i zmartwiłeś. Ucieszyło
mnie, że Ci się spodobał wierszyk "Ulica znikąd
donikąd", choć jest on odzwierciedleniem moich
poglądów - zupełnie odmiennych od Twoich.
Zmartwiło mnie natomiast, że wszedłeś na mój stary
wierszyk o marsjanach i pogratulowałeś... Marcepani.
Jednak jestem trochę próżny...

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »