Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

To nie była depresja


Przyszła dziś do mnie sąsiadka,
zajrzała na pogaduchy,
mówi, że ktoś, ją, za świadka,
że, takie doszły, ją, słuchy.

Że męczą, ją, wszelkie zeznania
i gadać jej się nie chce,
najchętniej to, by dziś z rana,
wyszła na świeże powietrze.

Zwyczajnie zmoknąć od deszczu,
parasol w stojaku niech tkwi.
Nie będzie malować oczu,
odroczy korektę też brwi.

- Bo wie pan - tak mówi do mnie,
- chandra od nocy mnie męczy
i chciałabym prosić skromnie,
by lek pan jakiś nastręczył.

Spojrzałem na nią, ukradkiem,
co by nie spłoszyć stworzenia
chwili zadumy nad faktem,
po błocie, w deszczu brodzenia.

Myślicie teraz Bejanie,
wlepiając w monitor gały,
żeśmy z moją sąsiadeczką
do rana na deszczu stały?

Nie stajałyśmy do rana,
gdyż stał się przykry wypadek,
trafił ją piorun znienacka
w nadmiernie wypięty zadek.

I zapachniało ozonem,
niebieskość nagle się stała,
sąsiadka rażona gromem
na plecach w błocie leżała.

Niebu oddała swą duszę,
w błocie zostawiwszy ciało.
Zmówić litanię jej muszę.
Tyle, by choć wypadało.

Gdy zacząłem: - "Ojcze z nieba,
Boże zmiłuj się nad nami".
Usłyszałem: - Nie potrzeba!
Żyję jeszcze! Jestem z wami!

Przyznam, że się wystraszyłem,
o koronkach już myślałem,
duchem w zaświat już wybyłem,
a znów gadać trzeba z ciałem.

Postawiłem ją na nogi,
i spytałem - jak się czuje?
Ona... rękę w majtki wkłada
i fulguryt z nich wyjmuje.

Rzecz to była niesłychana,
lecz prawdziwą jest w istocie.
Czasem szczęścia odrobina,
nie pozwoli skończyć w błocie.



excudit
lonsdaleit










16:23 Czwartek, 13 października 2016 - ...

autor

lonsdaleit

Dodano: 2016-10-13 16:22:59
Ten wiersz przeczytano 640 razy
Oddanych głosów: 17
Rodzaj Rymowany Klimat Optymistyczny Tematyka Przyjaźń
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (19)

chacharek chacharek

Świetnie czyta się nad ranem

Zosiak Zosiak

:)) Dobre!

marcepani marcepani

a niech tam jasny grom z nieba... i stało się :)

anna anna

sympatyczna przygoda szczęśliwie zakończona.

krzemanka krzemanka

No i wszystko jasne:))) Miłego wieczoru.

lonsdaleit lonsdaleit

;)))
Droga Krzemaniu,
widzę, że jesteś kobitka 'techniczna'
i dociekliwa, obligując mnie tymże, do logicznego, a
tym samym przekonywującego wyjaśnienia, jakim to
sposobem w majtkach sąsiadki, znalazł się fulguryt.
Zaczynamy.
Trzeba ci wiedzieć, że wymieniona w utworze, cierpiała
na schorzenie nerek (kamienie: wapniowe, fosforanowe,
szczawianowe, cystynowe, moczanowe).
Uderzenie pioruna w zadek owej damy, w bliskim
sąsiedztwie nerek sąsiadki, spowodował powstanie szkła
naturalnego
zwanego jak wiesz - fulgurytem, może o trochę
odmiennej strukturze niż klasyczne powstające przy
stopieniu piasku, ale wciąż będzie to fulguryt.

Z poważaniem
lonsdaleit
;)))

stary stary

Uśmiech rozkwita,
sztukę zalicza.

krzemanka krzemanka

Twoja odpowiedź londsdalecie mnie nie przekonuje,
zważywszy na to jak powstaje fulguryt:))

Polianna Polianna

ha ha zaszalałeś:)

Celina Ślefarska Celina Ślefarska

Niesamowita historia, Wydaje mi się że stali w szóstej
zwrotce.

lonsdaleit lonsdaleit

;)))
Krzemaniu, źle postawione pytanie...

Czego nie miała w swych gatkach,
tuż przed rażeniem sąsiadka?
Jak tak postawisz pytanie,
z łatwością odpowiesz na nie.
;)))

al-bo al-bo

juz wiem, od wujka G. ... :)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »