Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Wiejskie kilmaty (czarna 1980)

Dedykowany mamie

w remizie strażackiej
wielkie poruszenie
Stachu z załogą
przygrywają kolejnego oberka
nogi same rwą się do tańca
tumany kurzu wirują w takt
wdzierając się pod spódnice
roześmianych kobiet

pod salą zaparkował
żuk wypełniony po brzegi
winem (patykiem pisanym)
Idzion jak zwykle podpiera ściany
nikt specjalnie nie zwraca uwagi
na dziurę w parkiecie

urodziwsze dziewczyny
z rąk do rąk podawane
chłopcom w nylonowych koszulach
niektóre za stodołą u Redów
pozbawiane są cnoty
z własnej woli
dla zaspokojenia ciekawości?
z głupoty?

Zmiana kilmatu
za mikrofon łapie Hanka
i od razu Jambalaya ucho pieści

W progu staje Ona
błękitem spojrzenia
hipnotyzuje Andrzeja
sukienka lilaróż opina biust
burza czarnych loków
zabiera spokój okolicznym pannom

autor

Flower Blue

Dodano: 2018-01-13 14:05:34
Ten wiersz przeczytano 296 razy
Oddanych głosów: 21
Rodzaj Biały Klimat Ciepły Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (42)

AMOR1988 AMOR1988

Super, takie swojski wiersz. W tytule chyba literówka,
pozdrawiam serdecznie;)

Flower Blue Flower Blue

Fatamorganko moja mama tak jak wcześniej pisałam była
zjawiskowa
Typowo włoska uroda :-) i do tego przepiękne długie
kręcone włosy ktorych zazdrosciły jej wszystkie
dziewczyny :-)
Tata zresztą też był przystojny :-) mama dla Niego
zostawiła narzeczonego
Właśnie na tej opisanej zabawie doszło do odbicia
panny :-)
Mama przyjechała z narzeczonym ojciec jak Ją zobaczył
to zaniemówił :-)
Poprosił do tańca i nie puszczał przez 4piosenki :-)
Ówczesny chłopak okrutnie się wkurzył myślał że jak
zrobi przy wszystkich na sali karczmianą awanturę to
mama z płaczem wybiegnie :-) A Ona zaczęła się śmiać i
chyba z przekory pocałowała tatę
Po trzech miesiącach była żoną tego który bezczelne
wlazł w Jej zycie :-)

Flower Blue Flower Blue

Danusiu to o czym piszesz znam z opowieści rodziców
:-) w tamtych czasach był specyficzny klimat i luz :-)
czasami żałuję że nie urodziłam się o dekadę wczesniej
:-)

fatamorgana7 fatamorgana7

Choć mieszkam na wsi i nie jestem już taka młoda, to
przyznam, że na takiej prawdziwej zabawie w remizie
byłam tylko raz u mojej koleżanki. Ale pamiętam film
"Daleko od szosy" i tak mi się Twój wiersz z nim
właśnie skojarzył :) Wiersz bardzo fajny, a mama
musiała być naprawdę "niezłą laską" :))
Pozdrawiam, nie wiem, jak masz na imię, więc piszę,
Mgiełko, Flower... :))

Donna Donna

Witaj Mgiełko, mam nadzieję, że nie gniewasz się, że w
ten sposób się do Ciebie zwracam, przywiązałam się.
Teraz do wiersza. Bardzo dobrze udało Ci się odtworzyć
a właściwie w Twoim przypadku wykreować atmosferę
tamtego okresu i potańcówek, sama kiedyś jeździłam na
takie wiejskie zabawy czy jak to określaliśmy
dyskoteki. Nie raz szło się po kilka do nawet
kilkunastu kilometrów na taką imprezę. Nie powiem
zdarzał się czasami luksus jazdy w 8,9 osób syreną lub
moskwiczem. Ok już przestaję. Dziekuję za ten wiersz,
przywołałaś radosne wspomnienia. Moc serdeczności
Mgiełko.

zmegi zmegi

Całość super:)pozdrawiam serdecznie:)

Flower Blue Flower Blue

Jastrz :-) straszliwie mnie Twój komentarz zachwycił
:-) do Twojego opisu mogę dodać jeszcze obrazek
strażaków kropiących mokrą miotłą dechy aby się mniej
kurzyło :-)

jastrz jastrz

Jestem "miastowy", ale na wakacje jeździłem na wieś i
parę razy zdarzało mi się na takiej zabawie być.
W niedzielę w kościele było kilka mszy, ostatnia o
13.00. Jak się skończyła i ludzie wrócili do domów,
gdzieś o 14-15 przez wieś przejeżdżali strażacy. Była
z nimi kapela i cały czas grała, a oni jechali od domu
do domu i rozdawali zaproszenia. Zaproszenia były za
darmo, ale każdy dawał im "anielkę", albo nawet
"rybaka" (20, albo 50 zł). Sama zabawa zaczynała się o
18.00, żeby jeszcze ludzie mieli czas zjeść obiad. W
świetlicy pod jedną ścianą były ustawione stoły i
krzesła. Przy kaflowym piecu, w którym w lecie nikt
nie palił ustawiono bufet. Jak się później
dowiedziałem nie było to przypadkowe. W bufecie był
legalny alkohol, a w piecu bimber. Na estradzie grała
kapela, a za nią, na ścianie krzyż, po obu jego
stronach portrety Gomułki i Cyrankiewicza i jeszcze
przypięte do czerwonego materiału litery z bristolu.
Kiedyś układały się one w jakieś hasło, a później
część liter odpadła i zostało jakieś fantastyczne "A J
D K J P C E D S B", czy coś innego w tym stylu. Na
początku było jasno. Paliły się wszystkie lampy, a
oprócz nich nagie żarówki na kablach okręcone papierem
karbowanym. Parytet był mniej więcej taki, że na 2-3
piosenki ludowe przypadał 1 aktualny przebój. Ludzie
nie tylko tańczyli, ale też i śpiewali. Im bardziej
się rozkręcała zabawa, tym więcej świateł gaszono.
Bijatyk raczej nie było, bo zaproszenia rozdano tylko
"swoim" - mieszkańcom wsi. Natomiast rzeczywiście od
czasu do czasu jakaś para znikała. Wracała po pół
godzinie i dalej się bawiła. Na stołach stał
poczęstunek przygotowany przez panie z KGW. Z kupnych
rzeczy była jedynie czerwona oranżada w butelkach z
porcelanowymi korkami zamykanymi na druciane
zamknięcie. Były też puste szklanki. Kto chciał wypić
coś mocniejszego - brał swoją szklankę i szedł do
bufetu. Za alkohol trzeba było zapłacić. Jedzenie i
oranżada było za darmo. Jeśli ktoś wypił za dużo
strażacy, choć sami też pili, wynosili go. Gdzie - nie
wiem. Jeśli ktoś wymiotował - przy bufecie stało
wiadro z mydlinami szczotka i szmata - panie byle jak
przecierały podłogę i dalej się bawiono. Muzyka grała
bez przerwy. Po godzinie grania kapela miała
odpoczynek. Puszczano wtedy płytę z jakiegoś jeszcze
poniemieckiego gramofonu (na obudowie miał "gapę") i
tańczono dalej. Późno w nocy - była gdzieś 2-3, a może
jeszcze później ponownie zapalono wszystkie światła.
To był znak, że zabawa się kończy.

Basia1202 Basia1202

Dedykacja i wiersz-super:)

Flower Blue Flower Blue

Nie nie uraziłaś :-) bo dokładnie tak jak Romka
wyglądała :-) tylko oczy ma lazurowe :-)

tańcząca z wiatrem tańcząca z wiatrem

Rozumiem, Renatko,
tego typu uroda trochę mi się kojarzy z piękną
Cyganką,
mam nadzieję, że nie uraziłam tym skojarzeniem.
Miłego wieczoru Renatko życzę :)

Flower Blue Flower Blue

Zielona :-) tata opowiadał że sztachety łamane były na
plecach chłopaków z sąsiedniej wsi :-)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Bella Jagódka

Ola

magda*

(OLA)

Maryla


więcej »