Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Wojenne echa- część trzecia...

Jak już wcześniej wspomniałem, wszystko o czym piszę wydarzyło się naprawdę. Wymienione w tekście nazwiska są autentyczne, a wspomnienia są oparte na sporządzonych przeze mnie notatkach z lat 1960, kiedy pierwszy raz po wojnie odwiedziłem swoje rodzinne strony.

Był październik. Pobliskie drzewa liściaste
lśniły złotem w promieniach słonecznych. Nad iglastymi lasami krążyły orły, cicho szumiała Wisłoka polską złotą jesienią.
Pewnego dnia do wsi wtoczyła się niemiecka artyleria. Niemcy z ustawionych we wsi armat ostrzeliwali wschodnie rubieże skąd nacierała radziecka piechota. Blisko naszego domu posadowili potężną armatę, o której mówili; Dicke Bertha/ Gruba Berta./* Z pewnością dzisiaj należę do nielicznych ludzi którzy z bliska widzieli tę armatę w akcji, bo Niemcy, kiedy nie strzelali, pozwalali dzieciakom podchodzić w pobliże armat. Na szczęście nacierająca radziecka piechota nie dysponowała ciężkimi działami, przez co wieś nie była chwilowo zagrożona. Natomiast poważnym zagrożeniem stała się Gruba Berta, bo już po pierwszym wystrzale powypadały szyby w pobliskich domach. Po kilku salwach niemiecka artyleria opuściła wioskę odjeżdżając w kierunku Krempnej i Dukli, gdzie poprzez dukielską przełęcz, szło główne natarcie Sowietów. Od szczytu Grzywackiej Góry nacierało prawe skrzydło czerwonoarmistów i wkrótce rozpętało się piekło. W tym czasie mieszkańcy wioski przebywali w ziemiankach zwanych przez miejscowych dołkami. Były to wydrążone pod skalistymi wzniesieniami pomieszczenia w których zimą przechowywano nieodporne na mrozy produkty rolne, natomiast latem służyły za chłodnie.
Bardzo obszerną ziemiankę mieli nasi sąsiedzi Kostrząbowie, toteż w niej schroniły się trzy rodziny. Oprócz nas, była tam rodzina Ogórków i rodzina Kopów. Z zewnątrz dochodziły odgłosy wybuchających bomb, serie karabinów maszynowych i wycie nurkujących samolotów. W pewnej chwili któryś z mężczyzn wyjrzał przez uchylone drzwi i krzyknął: Hela twój dom się pali!
Nasz drewniany dom płonął jak pochodnia wraz z całym dobytkiem. Czując że słabnie, Mama usiadła na ziemi i oparła się o przeciwległą do drzwi ścianę ziemianki ze mną na swoich kolanach. Pozostali, w tym moja dziesięcioletnia siostra, siedzieli na ławkach ustawionych po obu stronach ziemianki. I wtedy stało się coś, co wprawiło wszystkich w osłupienie. Niespodziewanie drzwi się otwarły i do ziemianki wpadł zdyszany radziecki żołnierz. Do dzisiaj jego obraz mam przed oczyma. W promieniach popołudniowego słońca widziałem około dwudziestoletniego młodego człowieka w drelichowym mundurze i butach z krótkimi cholewami. Był bez hełmu. W dłoni trzymał karabin z okrągłą tarczą./ popularna radziecka pepesza./ Po kilku sekundach osłupienia zaczęto krzyczeć, aby zamknął drzwi, ale on usiadł na brzegu ławki, zdjął buty i zaczął usuwać z nich grudki ziemi mówiąc; spakojna, germańcy dalieko... Zanim skończył zdanie, zobaczyłem w ułamku sekundy jak gdyby kulę kurzu biegnącą wprost na nas. Niestety to nie kurz, a seria z maszynowego karabinu przeszyła obie nogi Mamy poniżej kolan. Jeden z pocisków rykoszetem wbił się głęboko w kolano mojej lewej nogi. Okazało się potem że niemiecki żołnierz dostrzegł uzbrojonego wroga i sądząc że jest to wojskowy bunkier, wystrzelił w kierunku otwartych drzwi serię z karabinu maszynowego. Całkowitej zagładzie zapobiegł któryś z mężczyzn, który wystawił białą koszulę na zewnątrz ziemianki krzycząc; cywil, cywil! Wstrzymało to Niemców przed wrzuceniem do wnętrza wiązki granatów. Niemcy zabrali radzieckiego żołnierza, a z brutalnego sposobu jego zatrzymania można było sądzić, że został rozstrzelany. Po chwili nastąpiła cisza. Rosjanie wycofali się w kierunku Krosna, natomiast Niemcy zbierali swoich zabitych i rannych przed dalszą ofensywą. Niespodziewanie do ziemianki przyszedł niemiecki oficer wraz z sanitariuszem, który zdezynfekował i opatrzył nasze rany. Oficer łamaną polszczyzną powiedział, że Mama musi trafić do szpitala, bowiem konieczna będzie amputacja obu nóg, i obiecał że wróci o ile będzie taka możliwość. Z pewnością nie były to standardowe postawy Niemców wobec polskich cywilów, ale po kilku dniach, kiedy żołnierze ponownie zainstalowali się we wsi, pod dom Kopów podjechał niemiecki ambulans z wojskowym lekarzem który obejrzawszy rany oświadczył że wdała się gangrena wobec czego zabiera ranną do najbliższego szpitala w Gorlicach. Do ostatniej godziny swojego życia nie zapomnę jak przed odjazdem żegnając się z nami błagała Kopów, aby się nami zaopiekowali. Chociaż od czasu odniesienia ran strasznie cierpiała jęcząc z bólu, /była wojna, nie było lekarza, ani środków przeciwbólowych./ to przed odjazdem była spokojna i tylko łzy spływały z jej niebieskich oczu. Nawet dzisiaj nie jestem w stanie o tym pisać.
Po jakimś czasie do wsi dotarła wiadomość że zmarła w drodze do szpitala i gdzieś bezimiennie została pochowana.

* Gruba Berta- potężny moździerz nazwany przez producenta Gustawa Kruppa imieniem swojej żony Berty Krupp.

Serdecznie dziękuję Wszystkim którzy zechcieli te wspomnienia przeczytać. Tadeusz Grzywacz.

autor

Regiel

Dodano: 2021-01-06 14:00:47
Ten wiersz przeczytano 854 razy
Oddanych głosów: 37
Rodzaj Bez rymów Klimat Dramatyczny Tematyka Śmierć Okazje Dzień Dziadka
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (38)

Zenek 66 Zenek 66

Witaj Tadeuszu drogo przyjacielu Przeczytałem "Wojenne
echa" i posmutniałem - nie wiedziałem o twoich
przeżyciach które tak precyzyjnie opisałeś - ku
pamięci
dla potomnych by poczytali jaką gehennę trzeba było
przeżyć by żyć Wielki szacunek Pozdrawiam serdecznie

Rozalia3 Rozalia3

Czytałam i jeszcze powrócę... Poruszająca historia, w
niezwykłej prozie. Pozdrawiam serdecznie i życzę
wszystkiego co dobre w Nowym Roku:)

Annna2 Annna2

Wracam po raz kolejny.
Będę to robić, warto.
Pomimo tak trudnego dzieciństwa,
straty Rodziców, Mamy.
Tu jest piękno Twego serca Tadziku.

Turkusowa Anna Turkusowa Anna

Piękna, poruszająca do głębi proza... Na pewno bardzo
trudno spisuje się takie wspomnienia, bo wciąż bolą,
tym bardziej dziękuję że dzielisz się, że dane nam
czytać.
Pozdrawiam serdecznie
Pozdrawiam serdecznie

M.N. M.N.

Na świecie ludzie dzielą się na złych i dobrych, a nie
na Polaków, Niemców czy Francuzów... Niestety wielu
mysli inaczej, pozdrawiam serdecznie życzę miłego dnia
:)

Roxi01 Roxi01

Dziękuję za podzielenie się tymi dramatycznymi
wspomnieniami.
To kawałek naszej, polskiej historii.

krzemanka krzemanka

Poruszająca opowieść. Pozdrawiam.

molica molica

Witaj,

z pdewnym opóźnieniem tutaj trafiłam, ale
'odrobiłam' zadanie i przeczytzałam wszystkie trzy
części dzisiaj.

Smutne były losy ludzi i są tam,
gdzie toczą się działania wojenne...

Urodziłam się podczas wojny, mam rodzeństwo
starsze...

Pamiętam opowieści dziadka o wojnie między Rosją a
Japonią, w której brał udział...

Potem były opowieści Mamy o jej Bracie członku
Strzelców (_Piłsudczycy) czyli powinnam być
zahartowana...

Tak nie jest, bo każde wszpomnienie jest
indywidualnym przeżyciem.

Dlatego czytam wciąż publikacje na te tematy i
boleję...

Pozdrawiam serdecznie /+/.

krzychno krzychno

Witaj Tadziu:)

Bardzo poruszająca historia z Twojego życia.Tak jak
już pisałem moja mam też jeszcze opowiada mi jak to
bywało w czasie wojny.A bywało okrutnie ale też
czasami i śmiesznie mimo panujących warunków:)

Pozdrawiam:)

Maciek.J Maciek.J

ciekawa opowieść Tadeuszu

promienSlonca promienSlonca

Witaj Tadeuszu.
Wspaniała opowieść, czytałam z dużym zainteresowaniem
i wzruszeniem.

Samych wspaniałych dni dla Ciebie Tadeuszu, na ten
nowy 2021.:)
Ciepło i serdecznie pozdrawiam.:)

JoViSkA JoViSkA

Poruszająca historia z życia wzięta...Dziękuję :)
Pozdrawiam cieplutko :))

mariat mariat

Jakbym czytała lekturę szkolną, bo takie historie w
mich latach szkolnych przeważały - to jedno co
chciałabym Autorowi powiedzieć. Drugie - to bardzo
dobrze, że zamieściłeś ten opis. Przynajmniej część
młodych ludzi, którzy są na portalu łykną garść wiedzy
z prawdziwej, niewydumanej historii może ktoś zwróci
uwagę na sam fakt tragizmu, jaki niesie wojna. Młodzi
sobie może uświadomią, że to nie tak jak w grach -
'zabili go, po chwili uciekł i się rozdwoił'.
To są tragedie ludzkie. Ci, którzy jeszcze żyją i
pamiętają II wojnę światową powinni być zapraszani na
prelekcje do szkół. Może coś by to dało, że młodzi
ludzie bardziej szanowaliby się wzajemnie, nie mówiąc
o szacunku do osób starszych.

e.jot e.jot

Potrafisz pisać, Tadeuszu.
Wprowadzenie opisem przyrody jest bardzo dobrym
pomysłem.
Gratuluję :)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

anna

marcepani


więcej »