Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Dzień Mojej Śmierci


Słońce gaśnie nastaje noc
Okrywa mnie mocno ciepły koc.
Zapadam w sen pełen udręki
Zaraz rozpoczną się me męki.
Budzę się nagle pełen obawy
Los nie okazał się dzisiaj łaskawy.
Otwieram oczy i znowu to widzę
Cienie przeszłości których nienawidzę.
Mrugam oczami lecz ciągle tam są
Kiedy patrzę na nie one ze mnie drwią.
Widzę je dobrze bardzo wyraźnie
Drzwi do pokoju trzysta dwanaście.
Po obu ich stronach stoją postacie
Łzy im z oczu ciekną jak po ciężkiej stracie.
Dlaczego płaczecie odpowiedzcie mi
Ich oczy przekrwione wskazały na drzwi.
Mamo babciu co się z wami stało
Co was zasmuciło co was załamało !?
Błagam was powiedzcie zaufajcie mi !
Zerwałem się z łóżka podszedłem do drzwi.
Chwyciłem za klamkę otworzyłem je
Spojrzałem na mamę przytuliła mnie.
Poszedłem przed siebie ciemnym korytarzem
Czułem się dziwnie lekko jak w krainie marzeń
Byłem już daleko od otwartych drzwi
Spojrzałem za siebie nikt nie machał mi.
Nagle coś dostrzegłem na starej podłodze
Było to dziwnie znajome podniosłem to w trwodze.
Higieniczna chusteczka szkarłatna od krwi
Obok leży żyletka jasnym blaskiem lśni.
Widok tej żyletki obudził wspomnienia
Przypomniał problemy i chwile zwątpienia.
Ruszyłem przed siebie czując blizn swędzenie
Poszedłem przez ciemność prosto w zapomnienie.
Parę kroków dalej znowu coś leżało
Kiedy to dostrzegłem ciało me zadrżało.
Podniosłem jednego z wielu papierosów
Na okaleczenie to kolejny sposób.
Pamiętam to ciepło które mi dawały
Kiedy w moje ciało ogniem się wżerały.
Dochodzę już do końca widzę stare drzwi
Kolejną historię przypomniały mi.
Na drzwiach tych pełno wgnieceń poplamionych krwią
Pamiętam te ciosy wciąż mi ręce drżą.
Przechodzę przez drzwi wchodzę do kostnicy
Widzę mamę i babcie są też żałobnicy.
Na stole ciało widzę rozpostarte
Całe pocięte z godności obdarte.
Patrzę na siebie i wszystko rozumiem
Swojego smutku już ukryć nie umiem.
Tego wieczoru byłem załamany
Czułem się potwornie czułem się przegrany.
Sięgnąłem po żyletkę nim mama wróciła
Trochę przesadziłem i gra się skończyła.


autor

Samael

Dodano: 2007-05-27 02:40:19
Ten wiersz przeczytano 471 razy
Oddanych głosów: 1
Rodzaj Rymowany Klimat Mroczny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (1)

użytkownik usunięty użytkownik usunięty

Poruszający wiersz...Nieco za długi, ale mimo wszystko
lekko się go czytało.Interesujący, zaskakujące
zakończenie.Fajny lekko mrhoczny klimacik.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

AMOR1988

Ola

aTOMash

Bella Jagódka


więcej »