Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Kap, kap...

Kap. Kap. Kap. Kap. Kap...

Wszędzie beton i chodnik.
Kosz na śmieci, krawężnik,
bruk i klatki schodowe.
Znak drogowy i zakaz.

Małe dziecko na mrozie
zapałkami od matki
na ulicy handluje
i ogrzewa rączki.

Przechodzący tuż obok
odwraca wzrok gdzieś indziej
i ma kamienną minę.
Jak to wszystko, z betonu.

Metalowe pudełka
poruszają się obok,
po ulicach z dziurami,
dziury po łez kałużach.

Pozamykani ludzie
nie wiedzą o swym losie,
jak zwierzęta - bezmyślni.
Myślą że mają władzę.

Jakiś pies bezpański
z zabrudzonymi łapami
kuleję byle dalej,
dalej od ludzi i ulicy.

Pamiętliwe wspomnienia,
są nie do zapomnienia.
Bo najgorsze momenty
nigdy nie odeszły...

A na betonowej ścianie wiszę ja, ukrzyżowany. A gdy patrzę na was, to się śmieję, i krwawię... Kap. Kap. Kap. Kap. Kap...

autor

Fillozof

Dodano: 2008-02-02 12:54:43
Ten wiersz przeczytano 599 razy
Oddanych głosów: 7
Rodzaj Biały Klimat Pesymistyczny Tematyka Samotność
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (1)

bezsen bezsen

Odważny wiersz...Dopisek pod zatrzymuje na chwilę
myśli...

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani


więcej »