Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Podróż wgłąb umysłu

moje serce na cztery podzielone ...

Przeszywający wrzask zmusza mnie do złości
Moją wizją połamana szczęka, pogruchotane kości
Wszystko swe granice wciąż i wciąż poszerza
Tysiąc problemów w mózg mój uderza
Zrywam ostatnie liście i rozmyślam mnąc je w dłoni
Jak by to było zamknąć się w neuronach toni?
Wyciągam z kawałka szarą, czystą śmierć
Stając się nią rozkazuję - wierć!
Jako jeden z tysiąca podróż swą przeżywam,
I jestem już na miejscu, tu na nowo odżywam
Tu jest jeden wielki zgiełk lecz dystansu wciąż nabieram
Widząc wszystko osobno w całość jedną zbieram
A to znów jest niemożliwe! Widzę dalej cztery części
Z których każda z sił swoich innej ciągle męci
Nie pojmuję i wiem że tego nie potrafię
Stworzyłem przecież w swym mózgu całą nową mafię!
Z lewej wielka pogoń, siłą Jej me serce
Lecz to zła odpowiedź, ja dalej w pogoni wiercę
I widzę obiekt wzdychań, widzę Ją całą
Teraz nagle nie rozumiem czemu to tylko tak małą
Część umysłu stanowi, toż to w całym ciele mrowi!
Ona kieruje wszystkimi moimi emocjami
Tak tego nie chciałem, a to teraz moja Pani
Lecz co ja mam robić, Ona cały czas ucieka
Wzrok zachęca, lecz ciało nie czeka
I co ja mam robić, przecież jestem taki słaby
Uzależniłem się sam od swojej obawy!
Nie mam już sił, zatrzymuję się teraz
Patrzę - a Jej już tam nie ma...
Porwany zostaję przez wir ostatnich wspomnień
I znowu jestem, ależ tu ustronnie!
Kolejna kobieta - kim ja k**** jestem?
Tworzę sobie kolejny obiekt westchnień?
Lecz Ona jest inna, wcale nie ucieka
Jest tu i nawet toporami nie sieka
Stoję zdziwiony i znowu te uczucia!
Rzucam się, jest moja, nie czuję swądu zepsucia
A tu g**** widzę, już jest gdzie indziej
Znowu się patrzy i czeka lecz jest w windzie
Gdy tylko przybiegam drzwi się zamykają
Ona jedzie w dół, to koniec tego raju
Patrzę tylko gdzie się tak zaraz zatrzymała
No i k**** gdzie jak nie w sercu zatrzymać się miała?
Odpuszczam sobie, wolę teraźniejszość
Chociaż brutalna, to serca w tym mniejszość
I już jestem gdzie indziej, słyszę "panowie czy to już?"
Otwieram usta, a tam tylko kurz
Wołam i krzyczę że o mnie zapomnieli
"Ale ty ledwie wstałeś, jak myśmy zapomnieć nie mieli?"
Wyciągam rękę po to co moje i zaległe
I znowu to samo! Pod natłokiem myśli ległem
Przysypany jak gruzem, nie mogę się ruszyć
Najcięższa myśl mnie tak usilnie kusi
Lecz oddaję swą kolejkę, mówię że nie mogę
Oni wiedzą że łżę, gdyż kieruję wzrok w podłogę
Podnoszę się, w końcu wracać już czas
Fizjologicznie pozbywam się wszelakich faz
I jestem już tam gdzie od początku być miałem,
Gdzie przeszywający wrzask oznajmia "Igor znowu ćpałeś!"

... w smutku i żalu utopione ...

autor

Magican

Dodano: 2006-12-06 18:58:07
Ten wiersz przeczytano 418 razy
Oddanych głosów: 14
Rodzaj Rymowany Klimat Pesymistyczny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (0)

Jeszcze nie skomentowano tego wiersza.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani


więcej »