Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Świadectwo 17 - Uzdrowienie

Zdarzyło się to osiem lat temu. U męża zaczęły się problemy z kręgosłupem. Z każdym dniem było coraz gorzej, pomimo to nadal ciężko pracował fizycznie. Nie musiał, miał pracowników, jednak kochał swoją pracę, do której zawsze wychodził z radością, sobie podśpiewując. Z czasem jednak ból już był tak silny, że nie dał rady i poszedł do lekarza. Po prześwietleniu okazało się, że jedyne, co jest dobre w jego kręgosłupie to ... kość ogonowa. Dostał standardowo przeciwbólowe leki, skierowanie na rehabilitację, po której nie było poprawy i tak się męczył, aż do czasu...
Nadeszło lato i czas wakacji. Byłam w pierwszym miesiącu ciąży. Nie chciało mi się nigdzie wyjeżdżać, synek miał 3 latka, córka 13. Najlepiej czułam się we własnym domu i na własnym podwórku, jednak mąż nalegał, żeby gdzieś z dziećmi polecieć, odpocząć. Mówiłam mu, że sobie tego nie wyobrażam, gdyż z trudnością poruszał się, a znajac nasze dziecko, trzeba by było go nosić na rękach, czego mi lekarz zabronił. Jednak on się uparł i w końcu pojechaliśmy do biura podróży. Byłam pewna, że wybierze Grecję, jakieś Święte miejsca a tu niespodzianka - Teneryfa. A dlaczego? Bo tam było najwięcej atrakcji dla dzieci. Wiedziałam, że jak sobie coś postanowi to nie odpuści. Wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie, w razie jakby jego stan się pogorszył. W mojej głowie na myśl Wyspy Kanaryjskie pojawiały się niezbyt dobre skojarzenia. Byłam zdziwiona jego wyborem. Dwa tygodnie przed wylotem, zadzwoniła do mnie koleżanka i wystraszyła, że w pierwszych miesiącach ciąży nie można latać, o czym w ogóle nie pomyślałam. Skontaktowałam się ze swoim lekarzem - ginekologiem , który rozwiał te wątpliwości. Dla pewności jeszcze do koleżanki, która była już wiele lat stuardessą - ta też mnie uspokoiła, żebym się nie bała. Polecieliśmy. Widziałam jak mąż z trudnością i bólem się porusza. Jadąc do hotelu, jedno co mnie zaskoczyło, to częsty widok przy drodze figurek Matki Bożej. Okazało się, że tam jest bardzo czczona, a obchodzonych świąt Maryjnych jest o wiele więcej niż u nas. Wyobrażenia kontra rzeczywistość... Pokąpaliśmy się w Oceanie, zwiedziliśmy okolice hotelu i położyliśmy się spać. Rano mąż wstał i ku zdziwieniu wszystkich stwierdził, że nic go nie boli. Opowiedział, że miał sen...Był w jakimś budynku i ktoś mówił mu, żeby szedł na górę i tam jest kobieta, która dziś uzdrawia. Zobaczył drzwi z napisem Maria, wszedł do środka. Nie widział twarzy ale słyszał, jak mówi co ma robić. Położył się, tak jak kazała na brzuchu i poczuł jak mu uciska kręgosłup, jakby jakimś długopisem, po kolei, krąg po kręgu.. I tyle pamięta. Od tego dnia nie narzeka na ból w tej części ciała. Nosił synka na rękach, zjeżdżał z dziećmi na zjeżdżalniach wodnych, dużo chodziliśmy i zwiedzaliśmy. Po powrocie nie robiliśmy żadnego prześwietlenia potwierdzajacego jego powrót do zdrowia. Najważniejsze, że został uzdrowiony, mógł dalej żyć bez bólu. A kiedy to się wydarzyło? W Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny! Przypadek? Nie sądzę.
To między innymi dlatego znów oczekuję...

Chwała Bogu za wszystko!

autor

mamarzenka

Dodano: 2023-03-29 07:27:25
Ten wiersz przeczytano 526 razy
Oddanych głosów: 9
Rodzaj Monolog Klimat Optymistyczny Tematyka Nadzieja
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (9)

mamarzenka mamarzenka

Nie był , nie chce niczego potwierdzać :) Wierzymy, że
to był cud. Może kiedyś zrobi to prześwietlenie...

janusze.k janusze.k

Poczytałem o Teneryfie
Czy mąż był potem u lekarzy? którzy przedtem
stwierdzili to co twierdzili?

Sotek Sotek

Po przeczytaniu pozostaję w głębokiej refleksji
przekazu.
Pozdrawiam
Marek

aTOMash aTOMash

Zaniemówiłem...wiersz niesie pozytywna energię;)

wolnyduch wolnyduch

Niesamowity przekaz, faktycznie
sądzę, że to świadectwo cudu,
tak, wiem, że one mają miejsce,
sądzę, że mocna wiara ma moc uzdrawiającą.
Pozdrawiam serdecznie, Marzenko :)

andrew2402 andrew2402

Wiara leczy, tak jak lekarze, a często lepiej. Bez
wiary i lekarzowi trudno... Miałem wiele podobnych
zdarzeń.
Pozdrawiam, +
Miłego wieczoru

mamarzenka mamarzenka

Dziękuję GabiC , Gabriela? Moja chrześniaczka tak
się nazywa :) Mam dwie: Angelika i Gabriela, Anioł
Gabriel:)

GabiC GabiC

Optymistyczny, piękny przekaz.
Wszystkiego dobrego Marzenko
dla ciebie, dla Męża i Rodziny:)

anna anna

Mnie też ostatnio strasznie w krzyżach połamało , a że
nie cierpię lekarzy- w końcu samo przeszło.
Nie, żebym nie wierzyła...ale

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

Ola

Bella Jagódka

aTOMash

AMOR1988


więcej »