Samotność
Wiersz zainspirowany obrazem Ryszarda Winczenki, o tym samym tytule, kiedyś byłam na pewnym portalu, gdzie ów malarz tworzył, z mojego wiersza był zadowolony ;)
Ręce w pięść ścisnąłeś, przy schylonej
głowie,
chcesz zagłuszyć w sobie wrogą myśl, co
krąży -
gdy rozpacz na krześle siadła w ciszy
obok,
ściany przerażone też zamknęły oczy.
Tylko wokół pustka i te mury grube,
których przebić dzisiaj sztuki nie
posiadłeś.
Któż cię w niej usłyszy, kiedy sam się
gubisz,
z duszą zaplątaną, co ugrzęzła w bagnie?
Jak się masz wydostać, jak wykrzyczeć
żale,
kiedy w gardle niemoc szpony zatopiła.
Wszystko jakieś blade, w szarobiałej
barwie,
tylko nicość wokół samotność owija.
I jak wrona kracze, co dziobie od
środka,
wprost do ucha szepcze i rozrywa
trzewia.
Odejdź, proszę. Zlituj się nade mną,
rozstań!
Myślisz - Boże pomóż, mojej duszy
przebacz.
Jeśli mi pomożesz, może się udźwignę
i ten ciężar,który przylgnął, plecy gniecie
-
jeszcze raz odrzucę, myśląc, że możliwe
nawet grubą ścianę z czasem będzie
przebić.
***
Dodam, że wiersz był pisany kilka lat temu,
nie ma w nim autorki, nie ma też żadnych
podtekstów, tym bardziej do beja.
Komentarze (85)
Dziękuję raz jeszcze Grzesiu
za czytanie, pozdrawiam pięknie miłego wieczoru życząc
:)
Ufff... wspaniały wiersz, jestem pod wrażeniem
Grażyno1
Pozdrawiam.
Dziękuję Uleńko za wgląd
do archiwum, nie tylko tutaj,
pozdrawiam serdecznie :)
Niezwykle wymowny smutek porusza zmysły do granic
wytrzymałości..pozdrawiam Grażynko :)
Dziękuję pięknie za wgląd
pod starszym wierszem
pozdrawiam Wandziu serdecznie :)
Wspaniały, bliski mi wiersz, szczególnie dobra w moim
odbiorze trzecia strofa. Pozdrawiam :)
Witaj Grusano
Bardzo mi miło, że mnie czytasz, na dodatek że mogę
Ciebie wzruszyć, podejrzewam, że Krzyk też by się
Tobie spodobał, jest w podobnej tonacji, pełnej emocji
i też jest inspiracją obrazu.
Pozdrawiam Cię serdecznie i bardzo dziękuję za wgląd
:)
Nie da się przejść obojętnie wobec Twoich wierszy,a
szczególnie tego. Dla mnie wyjątkowy.Wzruszona.
Witaj Mariolko
wiersz jest ekfrazą do obrazu,
niestety nie mogę go przytoczyć.
Dzięki za wgląd, co do literówek to jestem od nich
specjalistką, niestety, ale jak widać, czasem innym
też się one przytrafić mogą :)
Nobody is perfect, chciałam tylko pomóc, miłej reszty
weekendu życzę :)
Wzruszające strofy...
Z uśmiechem dziękuje za sokole oko Grażynko:)
Dzięki za wizytę,
Marku, masz rację,
że na dłuższą metę ona nie jest dobra, ale na jakiś
czas, lub od czasu do czasu, msz jest wręcz niezbędna,
osobiście nie mogłabym nie mieć ani trochę chwil sam
na sam, one w moim odczuciu są potrzebne, tak jak czas
dla siebie, ale nie mówię o tej przygniatającej, gdy
nie ma do kogo ust otworzyć, tym bardziej, jeśli
ludzie nie są już aktywni zawodowo, w takim przypadku
ona może być bardzo trudna, nawet straszna.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
miło mi, że mnie odwiedziłeś :)
Ech ta samotność, niestety nigdy nie będzie naszym
sprzymierzeńcem.
Rozbudzająca wyobraźnię, życiowa refleksja.
Pozdrawiam.
Marek
Dziękuję kubo i Amorze
za czytanie,
pozdrawiam Was wieczornie:)
Piękny wzruszający wiersz, boli to co przemija a
miłość bardzo .
Pozdrawiam serdecznie.
Świetnie wiersz bardzo ciekawie zainspirowany.