Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

*****

Mojej ukochanej żonie


Twoja śmierć nie w porę przyszła
ach, jak boli!
w gniewie gryzę słowa skargi
i ciebie, żem Boże przeklął w rozpaczy
jakby duszy jej było ci mało
przecież mogłeś zabrać mnie
w tortury rzucić
w otchłań piekła albo niepamięć

Cierpieniem zlany po brzegi
łzami zwilżam twoje zasuszone wargi
spijam pocałunki z zimnego oblicza
suche jak kwiat zatknięty w wazonie
w dłoni twojej dłoń moja
i świeca gromniczna
w ostatniej ci służy podróży

Tobie zostawiam moje wiersze
by czas ci się nie dłużył
wróć do domu na stare lata
usiądź ze mną w ogrodzie
byle badyl ożywisz listowiem
obsypiesz kwiatem

Ramieniem ujmij w pół
zdejmij ten ciężar
bo na sercu mym leży kamień
twoja śmierć jak ogień pali
zali cię spotkam już tylko w wieczności?

Dłoń twoja wciąż ciepła
ugłaskuje moje włosy
i uśmiech ze zdjęcia
rozpromienia cię

Z koszem pełnym marzeń
zostawiłaś mnie
o północy

Moje serce
ach jak boli!

Kocham cię








autor

kszak

Dodano: 2024-02-24 09:20:36
Ten wiersz przeczytano 317 razy
Oddanych głosów: 2
Rodzaj Bez rymów Klimat Dramatyczny Tematyka Śmierć
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (3)

kszak kszak

Bardzo dziękuję

mariat mariat

Mówią - czas goi rany, ale czy wszystkie?
Słowa współczucia zostawiam.

Aniek Aniek

Doskonale rozumiem twój ból, czytając łzy mi
popłynęły, chciałabym znaleźć słowa otuchy ale wiem
,że takie nie istnieją. Potrzeba czasu żeby choć
odrobinę ból zelżał. Pozdrawiam

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

AMOR1988

Ola

aTOMash

Bella Jagódka


więcej »