Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Niedosyt - z ukłonem do mam



I przychodzi człowiek na świat
oferujący niezaspokojenia.
Od pierwszych chwil
wrzeszczy na całe gardło,
że czegoś mu brak,
że tu i teraz bardzo pragnie.
Łzami zalewa się,
chwilowo jako niemowlę.

Ma mamę, a ta
staje czasami na rzęsach,
dziwi się, że potrafi zrobić
karkołomny piruet,
że dorastają jej ręce, głowy
i tyłek do skopania przez życie.
Ale czego to się nie zrobi
w imię uwarzonych minek,
przecież coraz mocniej ukorzenia się w niej niezgoda
na nieszczęśliwą buźkę dziecka…

Dziecko rośnie.
Jest coraz dłuższe
i potem wyższe, a z wysokości
roztacza się szerszy widok
i głębsze horyzonty.
Mama musi mieć dłuższe ręce,
stoper w portmonetce,
i okłady na gorące czoło.

Czy to zadziała? Nikt nie wie.
Nie znam spokojnych dzieci,
ale wiem, że z niespokojnych dzieci
wyrasta niespokojna młodzież,
za to gotowa na podbój świata,
bo jak to mówią - świat do nich należy.

Trochę wody upłynie w rzece,
zanim okaże się, że nie cały ten świat
jest dla nich,
że może tylko pół albo jeszcze mniej,
i mniej, i mniej… niż więcej.
Niedosyt.

Ostatecznie okaże się,
że kiedy świat znajdował się tylko w ramionach mamy,

był najbardziej zaspokajający.



autor

marcepani

Dodano: 2019-05-17 19:32:51
Ten wiersz przeczytano 631 razy
Oddanych głosów: 15
Rodzaj Monolog Klimat Refleksyjny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (16)

mily mily

Babcie też mają magiczne ramiona...
Pozdrawiam z podobaniem :)

Wals2 Wals2

Witaj - to prawda, że najlepiej było w ramionach mamy.
Brak samodzielności
w opiece mamy sprowadza do oczekiwania wygodnego życia
i pomocy drugiej osoby, zniechęca do nauki, pracy itp.
Wychowałem się od 4 klasy podstawowej do wyższego
wykształcenia wyróżnień, dyplomów, odznaczeń,
srebrnego i złotego krzyża bez opieki matki i ojca od
15 lat na wzorowego człowieka, natomiast w mojej
rodzinie troje dzieci w dobrobycie nie chcieli się
uczyć ani pracować i przy zachodzie słońca musiałem im
pomagać w trudnych warunkach życiowych. Pozdrawiam

Zosiak Zosiak

Wzruszyłaś.
Miłego dnia.

Babcia Tereska Babcia Tereska

W ramionach mamy najbezpieczniej...
pozdrawiam

jastrz jastrz

Na niedosyt jest świetny sposób: Trzeba stworzyć
własną hierarchię, w której będziemy na czele - np.
zostać prezesem Klubu Poszukiwaczy Meteorytów. I wtedy
będziemy się czuli spełnieni.

tomasztomasz tomasztomasz

"mniej i mniej" i zostaje ten niedosyt - więc bierz
los w swoje ręce i daj coś od siebie dla tego naszego
świata
- dzięki dla Ciebie, że dajesz nam coś od siebie

M.N. M.N.

Dopiero kiedy dzieci maja swoje dzieci doceniaja
rodziców... dobre przesłanie, pozdrawiam :)

anna anna

Ostatecznie okaże się,
że kiedy świat znajdował się tylko w ramionach mamy,
był najbardziej zaspokajający.
I to jest prawda. Nawet jak jesteśmy już w podeszłym
wieku tęsknimy go ciepłych i bezpiecznych ramion
mamy.

ewaes ewaes

A ja się wzruszylam...

Pozdrawiam :*)

artur s artur s

Czasem trzeba kilku a czasem kilkudziesięciu lat, żeby
to zrozumieć. Paradoksalnie czym lepsze mama im
stwarza warunki tym dłużej to trwa.. :)

e.jot e.jot

Nie ma jak u mamy...
https://www.youtube.com/watch?v=LkJ6UBHlviw
Ukłony, Marcepanko:)

karmarg karmarg

bardzo dobry refleksyjny przekaz - często zapóźno
dochodzimy do takiego wniosku...
pozdrawiam:-)

mamusia45 mamusia45

To prawda, świat w ramionach mamy jest kompletny i
bezpieczny ...niestety jej ramiona nie sięgają tak
daleko ...
piekne przemyślenia :)

marcepani marcepani

Asie, miło, że zajrzałeś - na marginesie zaznaczę, że
to nie jest wiersz - raczej monolog, dziś gawędziarko
więc długaśniej :)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

magda*

marcepani


więcej »