Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Satyra o żabie

Szła sobie nocą żabka przez las,
Szła sobie, szła i płomyk jej zgasł.
Wpadła w panikę żabusia mała,
Bo bardzo strasznie się lasu bała.
Myślała biedna "Co teraz zrobię?"
Lecz żadnych pomysłów nie miała w głowie.
Nagle za drzewem coś głośno trzasło,
Od razu żabcia chwyciła za masło.
Masło powiadam, bo straszna to broń,
Kiedy żaba weźmie we dłoń.
Zmaga się wielce ze swoim strachem,
Lecz musi spojrzeć co jest za krzakiem.
Patrzy, zagląda coś tam się dzieje,
Czy może tylko tak wietrzyk wieje.
Idzie, podchodzi kroczek po kroczku,
I nagle coś ją zakuło w boczku.
Widzi coś czarne się tam szamota,
Całe we łzach i brudne od błota.
Czyżby to bocian, lecz nie podobny,
Łapy są cztery, dziób też za drobny.
Tak się przygląda, wnet myśl jest trwożna,
Przecież to wilczka jest postać groźna.
Pamięta dobrze z książeczki smyka,
Jak groźny wilk kapturka łyka.
Myśli więc szybko co teraz zrobić,
Lepiej dla życia będzie odchodzić.
Widząc to wilczek zaczyna prosić,
Bo tego bólu nie może znosić.
Woła: „Żabciu, żabusiu droga,
Nie odchodź proszę, pomóż, na Boga”.
A żabka rzecze: ”Ja Ci pomogę ,a Ty mnie zjesz,
Bo bardzo groźny jest z Ciebie zwierz.”
A na to wilczek: ”Ja jestem młody, ja żab nie jadam,
Ja jeszcze mleko do gardła wkładam.”
Żabci zrobiło się żal wilczka młodego,
Bo pewnie chciałby wrócić do domu swojego.
Więc żabka mówi: Pomogę Ci, jednak jest sprawa,
Nie potrzebne są za to podzięki i brawa,
Pomożesz mi dojść bez hałasu,
Do domku mego na skraju lasu.”
A na to wilczek: ”Pewnie, że Ci pomogę, bez żadnych zwierzeń,
Ja znam ten lasek jak własną kieszeń.”
Żabka się zgięła, spojrzała srodze,
Bo zobaczyła co wilk ma na nodze.
Zwarła się wielce, otwarła sidła,
A wilk podskoczył jakby miał skrzydła.
Płacze ze szczęścia, dziękuje żabie,
Ze nie wyląduje u kogoś w schabie.
„Do końca życia będę Ci wdzięczny,
Za ten Twój wielki uczynek grzeczny.
Będę twym przyjacielem do końca mych dni,
Gdy będziemy przed domem otworze Ci drzwi”.
I tak ruszyli pełni przyjaźni,
Bez śladu lęku, ani bojaźni.
I tak zmierzali przez kilka chwil,
Aż razem przeszli ze 10 mil.
A gdy już doszli do skraju lasu,
I nie narobili wcale hałasu,
Żabusia rzekła: „Dzięki Ci wilku,
Spotkajmy się jeszcze, po nocach kilku.”
Wilczek się zgodził i poszedł w las,
Bo poczuł, że w końcu śniadania czas.
I tak sobie żyli w zgodzie, przyjaźni,
Bez żadnej kłótni, bez żadnej waśni.
Tak się skończyła historia ta,
W której nie było ni lwa, ni psa.
Jedynie żabka i wilczek młody,

autor

kampo

Dodano: 2008-03-19 08:38:14
Ten wiersz przeczytano 697 razy
Oddanych głosów: 4
Rodzaj Bajka Klimat Wesoły Tematyka Przyjaźń
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (1)

dream dream

"Kiedy żaba weźmie we dłoń" raczej 'w dłoń'. "Aż razem
przeszli ze 10 mil" raczej z 10 mil. A niby dlaczego
masło to straszna broń? Popracuj, proszę nad formą -
na początek podział na strofki i rytm.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

Bella Jagódka

kazap

Maryla

(OLA)

Alicja

Tomasz Rudnicki


więcej »