Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

***

Na przegubach dłoni rozcinam branzolety szczęścia i widzę...
Czerwoną melanchlię wypływającą z przepaści żył.
To krew.
Strumienie nienawiści spływające lekko w dół...
Po bladych dłoniach,
które kiedyś kochały...

autor

DevilAna666

Dodano: 2009-01-30 05:44:34
Ten wiersz przeczytano 307 razy
Oddanych głosów: 6
Rodzaj Nieregularny Klimat Smutny Tematyka Samotność
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (4)

TOMIPLES TOMIPLES

zgadzam sie z voytek.72 "to krew" jest calkowicie
zbedne tekst jest wspanialy przeraza i dotyka uczuc
czytelnika i znowu moze jakis tytul tu niebede
proponowal zastanow sie sama - tytul bywa ze mowi
druga polowe wiersza:)))poz.

voytek.72 voytek.72

Zdecydowanie wyrzucił bym "To krew" Masz tu bardzo
dobrą metaforę: "Czerwoną melanchlię wypływającą z
przepaści żył." - czytelnik oczami wyobraźni widzi
bladą dłoń czerwień krwi - a w następnym wersie
podajesz wszystko na tacy :-? (efekt zgubiony)...
widziałbym to tak : / na przegubach dłoni rozcinam
bransolety szczęścia i widzę /
czerwoną melancholię wypływającą z przepaści żył. /
strumienie nienawiści ściekają lekko w dół /
po bladych dłoniach, /
które kiedyś kochały. / - tekst jest moim zdaniem
dobry, dlatego pozwoliłem sobie na te małe poprawki,
ale decyzja nalezy juz do Ciebie - pozdrawiam

casiell casiell

znów pokochać mogą...
ile starczy sił, tchu i krwi w żyłach

ferguson ferguson

Lubię wesołe wiersze. Plus

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

anna


więcej »