Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Sentymenty

Wychowany na Turbówkach;
ach jak cieszył ich obrazek!
Z Donaldówek świat w kreskówkach,
kolorowy jak witraże.

Dla mnie nie jest niczym nowym,
bezrobocie i inflacja,
i balety wyczynowe,
wymodlony Krzyż na stacjach.

Przemówienia na apelach
i wagary gdy Marzanna.
Malowane okna nieraz;
w szczególności tam gdzie panna.

Oranżada, zwykła bułka
i ogniska - gdzie tam grille,
oraz wędka bambusówka,
leszczynowy nawet kijek.

Na boisku, gdy do nocy,
się rąbało latem w gałę.
Chowanego i podchody,
i WSK-ę nieraz pchałem.

Raz przespałem dzień na drzewie;
pod orzechem siadły gęsi.
Miałem konflikt z nimi pewien,
gdy podwórkiem ostro trzęsły.

Łuk i dzida, proc nabita;
wszak musiało dojść do tego.
Chcesz podwórko - bij szeryfa
i wytłumacz się kolegom.

Las co chwytał na dzień cały,
kwitnąc pachniał " wakacjowo ".
Sama mordka mi się śmiała.
Świat w pomysłach owocował.

Żadnych nie dam, zabrać wspomnień,
choć bywało nie różowo.
Gdy tożsamość świadczy o mnie;
pragnę wszystko to zachować.

Życia szkoła - z mą Ojczyzną,
stąd też miłość do tej ziemi.
Tu i rany się zabliźnią;
tylko żeby nikt już nie bił.

Była także i czarniejsza,
w życiorysie strona wspomnień.
Jednak o niej w innych wierszach,
będzie trzeba się upomnieć.

Ćwicząc jazdę na rowerze,
chyląc się pod jego ramą,
jeszcze będąc bez opierzeń;
w wniebogłosy - klucz rzuć Mamo!

A i zima - cóż za zima,
oby śniegu było więcej.
Kij na lodzie krążek kiwał
aż dzwoniły zęby w szczęce.

Złote żniwa, sianokosy;
przy tym zabaw było wiele.
Towarzyszył wciąż niedosyt;
domki z ciuków i tunele.

Dzikie drogi jak wstążeczki
i na miedzach rosły grusze.
Z polnych aptek liść babeczki,
kiedy krwawo kwitł paluszek.

A marchewka prosto z ziemi
i truskawki nie inaczej.
Kiedy gnały - wszyscy wieli;
pszczoły, osy, psy sobacze.

No i w wojnę, wciąż zabawa,
bijąc Niemca, goniąc Ruska.
Test przetrwania sam się zdawał,
z wyobraźni zawsze szóstka.

Kiedy wszystko to wspominam,
kręcą kółka łezki w oczach.
Sentymentu chwil lawina,
ściąga serce do pobocza.

refren:

To co było, by żyć dalej - wciąż za mało.
W stronę marzeń, choćby idąc i latami.
Ku przyszłości, niech prowadzi zdrowa śmiałość,
tej nadziei, że najlepsze, wciąż przed nami.

autor

Arturro

Dodano: 2024-01-08 11:09:59
Ten wiersz przeczytano 698 razy
Oddanych głosów: 25
Rodzaj Rymowany Klimat Refleksyjny Tematyka Życie
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (48)

Arturro Arturro

sturecki - dziękuję za komentarz i poświęcony czas i
refleksje. Pozdrawiam serdecznie

@Najka@ @Najka@

Superowe wspomnienia takie prawdziwe jak to bywało...a
ja grałam z chłopakami w hokeja na drodze bo
samochodow było mało i rzadko jeździły...pozdrawiam
serdecznie.

sturecki sturecki

Nostalgiczne i sentymentalne wspomnienia życia,
dzieciństwa i różnych etapów dorastania. Wyraża
tęsknotę za przeszłością, jednocześnie kierując uwagę
w kierunku przyszłości z nadzieją na pozytywne zmiany.

(+)

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

anna

AMOR1988

Ola

aTOMash

Bella Jagódka


więcej »