Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

pandemia

Cóż, kwarantanna kwarantanną, ale...

od rana pod sklepem czeka kolejka
i chociaż tak stoją w sporych odstępach
to każdy cierpliwie bez narzekania
oczekuje na płyn do odkażania
dezynfekowania nikt się nie lęka

skoro rząd nakazał antyseptykę
to chociaż miałbyś ostatnią dychę
wykonać ten nakaz trzeba bezzwłocznie
bo kto nie posłucha ten w grobie spocznie
mus odkazić trzewia pełnym kielichem

lecz nagle ze sklepu grozą powiało
bo już wykupiono dostawę całą
zważone humory i myśli czarne
tych co mają suchą przejść kwarantannę
snują się domysły cóż to się stało

powoli się wznosi protestów fala
kilku malkontentów już gniewem pała
wszak to niemożliwe aby zabrakło
środka co odkazi wrażliwe gardło
zapewne sklepowa udział w tym brała

ażeby wykupić wszystkie zapasy
i drożej sprzedawać w te ciężkie czasy
rozeźlony tłumek zwołał komitet
domaga się szybkich w kasie rozliczeń
na płyn z procentami każdy jest łasy

wśród fali protestów głos słychać cichy
- ja wiem gdzie zakupić odkażacz czysty
facet ma w komórce aparaturę
z której płyn kapiący wirusów chmurę
wnet wyprawi w niebyt w sposób przemyślny

zaciekawiony tłum nadstawia ucha
chociaż wciąż wzburzony uważnie słucha
cóż to za specyfik pokona gada
który tyle strachu ludziskom zadał
a ma tej mikstury wystarczyć lufa

podał gościu namiar starej bimbrowni
ruszył tłum do przodu odtrutki głodny
wszystko co procenty zawiera w sobie
do zabicia zołzy musi być dobre
a że fuzel w płynie to szczegół drobny

dotarli na metę w zwartej procesji
lecz płyn im sprzedano z dozą niechęci
bo chociaż był z tego utarg nielichy
jak to wytłumaczyć teraz policji
że ochrona życia to cel ważniejszy?

stukają butelki o siebie dźwięcznie
wspólne odkażanie zrobiono spiesznie
za szczęście i zdrowie słychać toasty
i na kwarantannę mając żal straszny
z wiarą że zaraza szybciutko zdechnie

z flaszek wypuszczone procentów psy
zażarcie zwalczają wstrętne wirusy
cóż z tego że one niby w koronie
kiedy w boskim płynie natychmiast tonie
paskudny zarazek który w świat ruszył

pandemia przegnana za bimbru sprawą
i nie ważny jest kac męczący rano
batalia wygrana pełne zwycięstwo
po piciu ból głowy przeminie prędko
a nacja słowiańska pławi się w sławie

Argo.

autor

Argo

Dodano: 2020-03-26 07:09:06
Ten wiersz przeczytano 147 razy
Oddanych głosów: 4
Rodzaj Satyra Klimat Ironiczny Tematyka Społeczeństwo
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (3)

Argo Argo

Czytającym oraz komentującym serdecznie za wizytę
dziękuję. :)

Roxi01 Roxi01

Płynny, ironiczny tekst :)brawo

MariuszG MariuszG

Jak ironia to ironia:

Gdy pandemianką skropisz trzewia,
to od wirusa się odrdzewiasz.
Na zagrożonych - sześćdziesiąt plus
- sześćdziesiąt procent do gardła wrzuć ;-)
Pozdrawiam

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani

(OLA)


więcej »