Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Sylwester w stodole.

Wieczorem sylwester, obyczaj wesoły,
ruch się wiec rozpoczął w środeczku stodoły.

To zwierzęta swoich właścicieli wzorem,
tańce planowały zrobić dziś wieczorem.

Siano poskładano przy samiutkiej ścianie,
by miejsca starczyło im na balowanie.

Zmieciono klepisko, stoły rozstawiono,
a całość wstążkami pięknie przystrojono.

Orkiestra maleńka instrumenty stroi,
Próbując fragmenty wesołych przebojów.

Bocian, jej dyrygent, zna swoje zadanie,
by gości zabawić, i zdobyć uznanie.

A ci już się schodzą, skromnie wystrojeni,
jeszcze zamyśleni, jeszcze zapeszeni.

Siadają przy stołach, wystawiają dania,
przyniesione wedle ich upodobania.

Rozmowy prowadzą, bez zbędnego gwaru,
bojąc się burzenia, nocy, tego czaru.

Ale już orkiestra, dźwięki żwawe daje,
by zacząć zabawę, jak to jest zwyczajem.

Pierwszy rusza ogier, klacz wdzięcznie prowadzi,
pewny że w tym tańcu, też sobie poradzi.

Potem świnie gwarnie wbiegły na klepisko,
tańcząc po swojemu, czyli w rytmie disco.

Barany widocznie siedzeniem znudzone,
powiodły owieczki, ślicznie wystrzyżone.

Osioł już podnosił, swoje ośle ciało,
lecz w ostatniej chwili, mu się odechciało.

Oślica wiedziała, znając te wahnięcie,
że tańców nie będzie, z takowym oślęciem.

Kogut otoczony zgrabnych kurek sznurem,
przyzwolił łaskawie, dając znak pazurem.

Wybiegły szybciutko, piórka strosząc zgrabnie,
kręcąc kuperkami, z seksem i powabnie.

Już tak o dwunastej, towarzystwo całe,
ogarnięte było sylwestrowym szałem.

Ogier tańczył z owcą, wyczyniając pozy,
których się powstydzić by musiały kozy.

Znane z takich pląsów, o których pisano,
że są przypisane szalonym baranom.

Barany zaś ścięte, drinków mieszaniną,
coś tam bełkotały z młodą jagnięciną.

Osioł chciał toasty wznosić noworoczne,
ale że miał oczy coraz bardziej mroczne,

to zapomniał o czym miała być przemowa,
puścił pod stół pawia, i tam też się schował.

Świnie chciały śpiewać ,,orły i sokoły’’,
lecz wyszły im dziwne ,,sępy i bawoły’’.

I nim zrozumiały błędu swą przyczynę,
to straciły balu dokładnie godzinę.

Bocian co orkiestrze przewodził tak godnie,
w całym zamieszaniu, zgubił białe spodnie.

A chociaż był trzeźwy, to nikt nie uwierzył,
bo zębów nie mając, dziób on głupio szczerzył,

próbując muzyki wysyłać tonacje,
kończąc sylwestrowe w oborze wariacje.

Gdzieś tak już nad ranem, bardzo wczesnej porze,
gospodarz się zjawił przy swojej oborze.

Pęcherz miał słabiutki, a też popił tęgo,
tak że spanie w nocy było mu mordęgą.

Wyszedł za potrzebą, i właśnie przypadkiem,
zajrzał to stodoły niby to ukradkiem.

A tam…aż oniemiał, widząc te szaleństwo,
i wzięły go nerwy na te okropieństwo.

Chwycił bat by obić nim swoją zwierzynę,
ale się powstrzymał, bo poznał przyczynę.

Sylwester to sprawił, roku przemijanie,
czyniąc z zwierzętami tak dziwne działanie.




autor

Grand

Dodano: 2008-01-01 13:52:01
Ten wiersz przeczytano 904 razy
Oddanych głosów: 10
Rodzaj Rymowany Klimat Wesoły Tematyka Obyczaje
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (4)

region123 region123

Dodam tylko, że ten wiersz jest genialny - bardzo mnie
rozbawił.

margo margo

pomysł znakomity, wykonanie też, pierwszy wiersz który
mnie dzisiaj ubawił

fila4 fila4

jestem pod wrażeniem tego wiersza no i pomysłu ,
zwierzecy bal, dobre.

venustus venustus

No, nie pomysł znakomity na temat wiersza.Gratuluję
inwencji twórczej.Pozdrawiam w Nowym Roku.

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

anna

Bella Jagódka

AMOR1988

marcepani


więcej »