Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ

logowanie
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?
Szukaj

Gdzie kończy się Człowiek…

„Słusznym jest, aby nieszczęśliwy cierpiał. Jego ból i upokorzenia wynikają z praw natury, a dla realizacji celów natury potrzebne jest zarówno istnienie cierpiącego, jak też i tych, któr

Są takie granice,
po przekroczeniu których
nie ma już odwrotu

Zniesione zostaje prawo łaski
dla cieni w celach śmierci
wypatrujących swej jagnięciny
zasiadając z Chrystusem na ustach
do Ostatniej Wieczerzy

Są takie rzeczy,
jak ten subtelny,
ciepły blask
nieśmiało skryty
gdzieś w tęczówkach,
których nie wolno nigdy skraść

Są takie nuty w sercu,
których nigdy nie gra się publicznie
brukając ich intymność

I są też takie myśli,
co ich nigdy nie wolno gwałcić
brutalnie wyrywając z głów

A jeśli już stanie się to wszystko – najgorsze
Co nigdy nie miało prawa się stać
w imię resztek Człowieczeństwa
w nas

A to co nietykalne zostanie
dotknięte

To wtedy staje się noc
czarniejsza niż antracyt – noc zmysłów – apoteoza Chaosu, wzbierająca falą
pierwotnej siły zniszczenia

I tylko skowyt skatowanej nadziei
przecina przenikliwie w pół
tę najstraszniejszą
ze wszystkich noc


I wtedy wiedz,
nie ma już miejsca na litość

I puszczają wszelkie hamulce
w Człowieku

I miłość pogrzebana głęboko
nie zwiastuje już więcej
przebaczenia

A on
w tej obskurnej kuchni
tępo mieszał herbatę
wyzuty z jakichkolwiek zasad,
niedogolony,
spuchnięty od morza wódki
wczoraj tu spożytej
nabożnie jak przenajświętsza hostia na pierwszej
komunii bez końca

I tylko stukanie łyżeczki
o wyszczerbiony brzeg kubka
odgradzało nas
przykutych
do brudnej ceraty na stole

Od siebie nawzajem

I ja
pierwszy raz w życiu
modliłam się wtedy
żarliwie.
Modliłam się słowami:
„A ty nie gaś tej mdłej
ostatniej skry – póki jeszcze cokolwiek się tu tli…”

A on splunął
z bezzębnych dziąseł
brunatną od tytoniu śliną
wdeptując mnie zupełnie obojętnie
w brudną podłogę
po raz ostatni już bez wątpliwości…

Z brudu na sczerniałym
cierpieniem gumolicie

Ja odrodzę się nienasyconym wilkiem
co pożre ich młode
nim obrodzą
w puch zwyrodniałości,

nim skończy się Człowiek

By Anna Lilith Gajda © All Rights Reserved
04 czerwca 2011
Pomiędzy Wersami

autor

Lilithu

Dodano: 2014-08-10 14:14:10
Ten wiersz przeczytano 621 razy
Oddanych głosów: 7
Rodzaj Wolny Klimat Zimny Tematyka Świat
Aby zagłosować zaloguj się w serwisie
zaloguj się aby dodać komentarz »

Komentarze (6)

Lilithu Lilithu

Dzięki ślicznie za komentarze!! A i Eleno czy się
otarłam o czyjś alkoholizm cóż... tak całkiem
osobiście blisko to chyba raczej niedokońca choć swoje
w życiu widziałam a ja tak mam że jestem "obserwatore"
chodzę tak i obserwuje wszystk każdy detal bardzo
uważnie i wnikliwie wręcz "chłonę jak gąbka" i
analizuje syntezuje staram się zrozumieć poczuć to itp
jak najgłebiej niemal przewiercić na wskroś no i tak
to jest z tym co w moich wierszach się potem pojawia
:) i mam nadzieję, że moje kolejne publikacje też
uznacie za godne przeczytania i się będą równie
podobać !! :P

Elena Bo Elena Bo

ciekawe refleksje, widać, że otarłas się o czyjś
alkoholizm. Tak to prawda, alkoholik potrafi być
wyzutym ze wszystkich emocji "zwierzęciem", liczy sie
tylko on i jego nałóg. Pozdrawiam :(Chyba obraziłam
niejedno zwierzę.

Nathan Nathan

Zaintrygowało mnie słowo 'antracyt'. Zerknąłem do
odpowiedniego słownika i teraz już wiem, że można tak
określić kolor szaroczarny. Człowiek uczy się przez
całe życie. Pozdrawiam ciepło:)

BaMal BaMal

pozdrawiam;)

ilona86 ilona86

Nim skończy się człowiek... kazdy ma taka swoja
granice upodlenia...

Dodaj swój wiersz

Ostatnie komentarze

Wiersze znanych

Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński
Juliusz Słowacki Wisława Szymborska
Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński
Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński
Halina Poświatowska Jan Lechoń
Tadeusz Borowski Jan Brzechwa
Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer

więcej »

Autorzy na topie

kazap

Ola

Bella Jagódka

anna

AMOR1988

marcepani


więcej »